piątek, 24 marca 2017

Mini SAL Belle & Boo

Ostatnimi czasy dopadł mnie robótkowy zastój. 
Rozpoczęty duży haft czeka na ponowną wenę, a mały tamborek, nici i igły leżały odłożone i już mi zaczynały chlipać w kącie z tęsknoty.

Ale gdy mój wzrok trafił na Mini SAL BB u Chagi z "Pasji Odnalezionych", chęć do haftu zaczęła znów kiełkować.
Chaga zaproponowała nie byle gratkę - wzór Belle & Boo. 
Nie ukrywam, że wciąż pozostaję pod ogromnym urokiem obrazków z brytyjskich książeczek opowiadających o przygodach dziewczynki i jej króliczka.

Pierwsza część wyhaftowana przez autorkę zapowiada się bardzo ciekawie:


Zastanawiałam się na jakim materiale dobrze by się prezentował. 
Myślałam o zwykłej kanwie - ale konturowanie jest precyzyjne, więc nie sprawdziłaby się przy pracy. Później rozważałam haft na naturalnym lnie, ale postanowiłam pójść za radą Chagi i pokusić się o nowy materiał. Zamówiłam więc Murano Lugana 32 ct kolor 770, jak proponowała, ufając jej całkowicie.
Przy okazji będę mogła przetestować nową tkaninę.

Dwa wieczory kosztowało mnie zrobienie siatki nylonową nitką, będzie mi to bardzo pomocne.

Myślę, że lada chwila zacznie wyłaniać się spod igły nowy, cudny wzór.
Już myślę o nim nieustannie.

Tylko...
... ktoś mnie czasem lubi podsiadać na stanowisku pracy, ale takiemu rozczochranemu chochlikowi ciężko odmówić :)


piątek, 24 lutego 2017

40 lat minęło... - kartka dla mężczyzny i inne miłe drobiazgi

Panuje przekonanie, że magiczną barierą wieku jest "czterdziestka". Wiek dojrzały, stateczny, pełen powagi..., ale kto się czuje młody duchem, będzie ptakiem mając i drugie czterdzieści na karku.

Dla mężczyzny powstała kartka z okazji jego wielkiego dnia.



Zamknięta w eleganckie pudełeczko "pod krawatem".
Wybaczcie jakość zdjęć robionych na szybko, na dodatek telefonem, który przeżywa swój bunt po upadku :)

Tempo moich prac i dodawania postów na blogu w ostatnim miesiącu bardzo zwolniło - wprost nieproporcjonalnie do innych obowiązków, bo te gnają jak szalone i o wolną chwilę trudno.

Przy okazji, że dorwałam się na moment do komputera, chciałam podziękować za przemiłe niespodzianki, które niezmiernie mnie ucieszyły.

Od Agaty z Haftowanych Pasji - poświateczna kartka:


Niespodzianka od Karoliny z Bawełnianych Niteczek - kartka i igielnik:


Brakowało mi tego igielnika jak nic, bo wiadomo, że szewc bez butów chodzi. Zabierałam się już od niepamiętnych czasów do zrobienia go sobie - a tu przywędrował do mnie z życzeniami.


Dzięki Wam ogromne Dziewczyny! 
Drobiazgi mają w sobie ogromną moc niesienia radości.



poniedziałek, 30 stycznia 2017

Słodkie "dziękuję" czyli jak ubrać czekoladę

Czasem zdarzają się drobne przysługi, za które warto dziękować.
Postanowiłam przygotować się na takie sytuacje i zrobić zapasy jak wiewiórka na zimę. 
Nigdy nie wiadomo, kiedy nadarzy się okazja, żeby wyrazić swoją wdzięczność. 

Małym gestem jest podarowanie słodkości - na przykład czekolady. 
A zapakowana w elegancki sposób cieszy bardziej.
Dlatego znalazłam czas, by oderwać oczy od haftu i z kolorowych papierów stworzyć opakowania słodkich tabliczek, które powędrują w swoim czasie ze słowami "dziękuję".

Na początek udało się zrobić dwie egzemplarze.

Pierwszy w kolorystyce, którą lubię, czyli beże:



Nie mogło oczywiście zabraknąć czegoś folkowego :)
Drugi z motywem łowickiej wycinanki:



Bazy czekoladowników pochodzą z "Rzeczy z papieru", łowickie papiery z goscrap.pl, a czekolada ze sklepu osiedlowego.

środa, 11 stycznia 2017

Broszka z różą łowicką

Już dawno na moim tamborku nie pojawiał się haft cieniowany.
Okazja do jego powrotu pojawiła się szybko. 
Koleżanka szukała prezentu dla swojej mamy i pomyślała, że dużą radość może jej sprawić wykonana ręcznie broszka.
Decyzja padła na haft na czarnym tle. 
Od razu do głowy przyszedł pomysł robionego kiedyś maku. 
Żeby nie powielać pomysłów postanowiłam zamówić nieco większą bazę niż dotychczasowe 18x25mm. 
Dało to większe pole haftu, i z małego maku pomysł przeobraził się w łowicką różę. 
Dwa wieczory, jeden na haft, drugi na oprawę, dały naprawdę satysfakcjonujący efekt.

I tak prezentuje się zamknięta w ramy 30x40 mm owalu:


Ze zdjęć robionych na szybko wieczorną porą ostało się ino jedno godne publikacji. 
Mam nadzieję, że oddaje piękno broszki, bo w rzeczywistości wygląda zdecydowanie lepiej.


czwartek, 22 grudnia 2016

Wymianka przedświąteczna

Na wielu blogach przed świętami pojawia się sporo świątecznych candy, konkursów, sali. 
Znając swoje podejście do terminów, a w zasadzie (biję się po rękach) odkładania wielu rzeczy na ostatnią chwilę, nie zawsze angażuję się w zabawy, żeby nie mieć na sumieniu niedotrzymanego komuś słowa.

Spontanicznie postanowiłam jednak wziąć udział w jednej zabawie.
Zgłosiłam się do świątecznej wymianki na blogu Rączka Made
Zostałam połączona w parę z Iwoną z Twórczego Kącika
Nie wiem, jakim kluczem posługiwała się organizatorka, ale okazało się, że mieszkamy niedaleko. Pomysł wysyłania wymianki pocztą był zatem ostatecznością. Co prawda Iwona się rozchorowała, więc nie udało nam się spotkać, ale jej mąż dzielnie stanął na wysokości zadania i odegrał rolę kuriera.
W grudniowym ferworze nie zdążyłam sfotografować swojej przesyłki, ale chwalę się drobiazgami, które dostałam.
Jestem niezmiernie wdzięczna Iwonie, że włożyła mnóstwo wysiłku w skompletowanie wspaniałych prezentów.
Na zdjęciu nie ma wszystkich - świeczki i karczochowe bombki zostały przechwycone na pniu i nie miałam sumienia nie oddać ich w dobre ręce. 
A słodycze zdekompletowała córka...

To, co zostało, prezentuje się równie oszałamiająco.


W środku widać starą lnianą serwetkę haftowaną krzyżykami. W swej prostocie bardzo mi się podoba.

Iwona dołączyła też własnoręcznie zrobiony notes i kalendarz i jeszcze wyszperała w sklepie kubek, z którego herbata w pracy będzie dużo smaczniejsza.




Bardzo dziękuję za tę wymiankę. 
Mam nadzieję, że i moje drobiazgi przypadły Iwonie do gustu i zostaną twórczo spożytkowane.

środa, 21 grudnia 2016

Choinkowe drobiazgi

Szalony okołoświąteczny czas powoduje, że na hafty nie starcza czasu.
Klejenie, adresowanie, wysyłanie kartek, porządkowanie domowych zakamarków, przygotowywanie świątecznych smakołyków zabiera cały spokój.
W tym szaleństwie znalazłam jednak chwilę na przetestowanie zakupionych wcześniej materiałów z ludowymi motywami. Powstały z nich bombki na styropianowych kulach po kilka sztuk każdego wzoru.

Stonowane szarości z łowickimi wycinankami:


Pasiaste również łowickie:


I kaszubskie:



Mam nadzieję, że godnie upiększą kilka choinek znajomych folkowym akcentem.

wtorek, 20 grudnia 2016

Słodkich Świąt!

Przygotowania praktyczne do Świąt Bożego Narodzenia to w dużej mierze kulinaria. 
Oprócz wszystkich świątecznych potraw, najsmaczniejszych na świecie, choć wywołujących wzdęcia (kapusty, grzyby, sałatki warzywne itp.) jest miejsce na odrobinę słodyczy.
Drugi rok z rzędu wzięłam się za pieczenie pierniczków.
Gotowa liczba do dekoracji (140 szt.) trochę przeraziła, ale miałam do pomocy wdzięcznego, czteroipółletniego pracownika.
Wiele gotowych ciastek popakowałam, by obdarować nimi znajomych i panie z przedszkola.
Z tej góry pierników powstało jedynie kilka na ludowo, w tym pierwszy raz koronka.




Boże Narodzenie już za moment, dlatego Wam wszystkim życzę, by nadchodzący czas pozwolił na nowo odkryć rodzinę, byście ciesząc się każdą chwilą przy świątecznym stole i poza nim, czuli wzajemną bliskość.
Odrobiny wytchnienia od codzienności, by cząstki bożonarodzeniowej magii narodzin Boga wlewały w serca ciepło.

Wesołych Świąt!