Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą pudełka

Narzędzia nie-hafciarskie

Przepis na haft: tkanina (aida, len, płótno - wedle uznania)  1 tamborek 1 igła mulina - w zależności od wzoru 1 nożyczki lub przecinak Może tak było dawno, dawno temu, ale ta bajka to już legenda. Każdy rękodzielnik ma teraz swój warsztat, czasem to tylko wygodny fotel przy stoliczku, czasem w pełni zaaranżowana przestrzeń. Nie wystarcza już jedna igła i jeden tamborek.  Sprzętów i rzeczy, które ułatwiają pracę jest obecnie mnóstwo. Ich ilość zależy od zasobności portfela i upodobania hafciarek, a te są tak różne jak charaktery. Pomijam już fakt, że niekiedy wymaga to zakupu odpowiednich mebli, gdzie jak chomiki, my hafciarki, upychamy rzeczy przydatne, bo szkoda wyrzucić. zdj. pixabay.com Mój kącik jest mobilny, ale najczęściej haftuję przy stole, na którym rozkładam swoje narzędzia. Nie będę rozpisywać się w temacie najlepszych igieł, materiałów czy nożyczek - każdy metodą prób i błędów znajduje akcesoria najbardziej mu odpowiadające. Mogę tylko rz...

Tajemnica dostarczonej paczki czyli niespodzianka ukryta pod zafolkowanym candy

Organizując Zafolkowane candy zaznaczałam, że nagroda będzie niespodzianką. Sama lubię być zaskakiwana, więc mam nadzieję, że pomysł był dobry. Losowanie miało miejsce na początku października. Szczęśliwy los należał do Małgosi Zoltek. Przesyłka doręczona, więc śmiało mogę uchylić rąbka tajemnicy i pokazać, co wrzuciłam do środka. Na początek kartka z gratulacjami i słodki piernik. Takie ciasteczkowe cuda robi na Podlasiu  Mandrivka . Na lukrze odwzorowany jest motyw z ruczników obrzędowych. Z własnoręcznie wykonanych rzeczy znalazło się drewniane pudełeczko. Moim wkładem było ubranie pokrywki w haft. Nie chciałam go przekombinować, dlatego dekoracje nie są wielkie.  Koronka, prosta rypsowa wstążeczka i serduszko dopełniają całości. A w pudełku znalazły się: Do kompletu dołączyłam kubeczek Mam nadzieję, że Małgosia twórczo wszystko zagospodaruje.

O kurczę...!

Historia zaczyna się następująco:  rozmawiamy sobie z koleżanką z pracy i od słowa do słowa luźnej pogawędki, której temat spadł na moje haftowanie, pada pytanie: - A kurę masz? Tylko jakąś małą. Przewertowałam swoje wzory i pokazuję różne kury... Ta za duża, ta niezbyt fajne kolory, ta odpada w przedbiegach... Jest. Mały, prosty wzór podkreślony konturowaniem.  - O, ta za..ebista! Bo to dla faceta, mój brat uwielbia kury. Trochę długo zabierałam się za haft, ale brak ograniczeń czasowych rozleniwia.  Wena przyszła po urlopie - nota bene spędzonym częściowo wśród (!) kur.  Kilka wieczorów siedzenia przy tamborku i gotowe. Debatowałyśmy wcześniej, w co można wkomponować haft i ostateczna decyzja padła na pudełko. Poszukiwania gotowego pasującego kolorystycznie oczywiście skończyły się fiaskiem. Ale jak mówi przysłowie: gdy zamykają się drzwi, otwiera się okno. Pudełko powstało od podstaw czyli cartonnage znów był "na tapecie".  Ma...

Podręczny przybornik do haftu - pierwszy cartonnage

Nie od dziś wiadomo, że szewc bez butów chodzi.  Zaczął mi po troszę przeszkadzać ten "brak butów", a dokładniej brak podręcznego organizera do hafciarskich przyborów. Nici pakowane do strunowych woreczków lub do opakowań po mulinach zaczęły się chaotycznie rozłazić. I podstawowy problem z nożyczkami, które trzeba zabezpieczyć, zaczął domagać się skutecznego rozwiązania.  Lubię rzeczy dobrane na miarę więc poszukiwania odpowiedniego pudełka się rozpoczęły. Pierwszą myślą były pudełka z przegródkami na herbatę, które w dowolny sposób można by ozdobić. Nietrafiony - przegródki okazały się za głębokie na bobinki, no i gdzie upchać nożyczki?  Kolejny pomysł - blaszane pudełeczko.  Nietrafiony - bobinki dalej byłyby w chaosie, a nożyczki turlałyby się z jednej strony na drugą. Poza tym - gdzie takie pudełko znaleźć? Poszukiwania trwały dalej, a nuż coś wpadnie w oko. Ale jak na złość - im bardziej się czegoś szuka, tym bardziej nie można tego znaleźć. ...