wtorek, 18 kwietnia 2017

Dla Tereski

Na specjalne zamówienie mojej mamy powstała kartka dla Tereski.
A że Tereska jest fantastyczną kobietą, to kartkę robiło mi się nadzwyczaj przyjemnie.
Zresztą bardzo lubię robić rzeczy na specjalne zamówienie najbliższych.
Zmienia się wtedy podejście do pracy, to z kolei otwiera głowę na pomysły bardziej spersonalizowanej kartki.


Znów przydały się robione jakiś czas temu własnoręcznie robione kwiaty: wstążeczkowa róża i bladoróżowy kwiat formowany na mokro.
Do ozdobienia pudełka z kolei wykorzystałam digi stempel od Agnes B.






piątek, 14 kwietnia 2017

Tam za góreczką siedział zając...

"Tam za góreczką siedział zając
tak nóżkami przebierając [...]
i ja bym tak przebierała
żebym takie nóżki miała
jak ten zając"

Dosyć popularna kurpiowska piosenka ludowa, a jednocześnie zabawa, skojarzyły mi się z haftowanym zającem, który powędrował na kartkę.
Specjalne życzenia powędrowały do pań przedszkolanek.

Wypiął się na mnie skurczybyk kuprem i nie mogłam uchwycić jego pyszczka, ale nic to, przynajmniej kitkę udało się sfotografować.









Przy tej okazji składam Wam serdeczne Wielkanocne życzenia, by baby pachniały, mięsa smakowały, jaja się tłukły, a rodzinna atmosfera Świąt ładowała Wasze baterie pozytywną siłą.
Niech tradycja trwa.

Wesołego Alleluja!

środa, 12 kwietnia 2017

Wielkanocne kartki - checked!

Żeby tradycji stało się zadość przed świętami plan wygląda następująco: 
stworzyć kartki, 
wypisać kartki, 
zaadresować kartki, 
wysłać kartki. 

Dziś ostatni etap miał swój finał i wielkanocne życzenia powędrowały w świat.
Mam nadzieję, że niektórzy przymkną oko na dziwnie naklejony znaczek, ale to zadanie wykonywał mój mały nieoceniony pomocnik.

A teraz trochę statystyki. 
Na te święta powstały 42 kartki, 2 z nich powędrowały za granicę. Korzystałam z napisów Heartwork i Digi stempli od Wikuchy.

Prezentują się następująco:










Jedna na bogato:


 
Przy takiej ilości i dość ograniczonych czasowo wieczorach nie są super wymyślne.
W prostocie jednak siła i mam nadzieję, że adresatom przypadną do gustu.
O każdym z nich ciepło myślałam, więc to jest największa wartość dodana do pracy przy kartkach.

A że ręka odpada od ręcznego pisania to znak nowych czasów, gdzie palce raczej dostosowują się do różnych klawiatur.

Wierzę, że kartka ma zdecydowanie większą siłę życzeń niż sms, bo poświęcić jej trzeba więcej czasu, a co za tym idzie dłużej jej adresata ma się w głowie, bo z myślą o nim powstaje.

środa, 5 kwietnia 2017

Metryczka do wymianek

Zbierałam się do wymiankowego posta i wreszcie jest.


1. Nick/imię
Zafolkowana / Agnieszka

2. Co najchętniej przygarnęłabyś? Jakie techniki podziwiasz?
Bardzo lubię niespodzianki, więc przygarniam każdy drobiazg. Podziwiam frywolitki i hafty płaskie, rzeczy robione na szydełku (bo w sferze moich marzeń jest nauka tej techniki), ale jestem zdania, że każde rękodzieło jest godne zauważenia.

3. Jakie techniki wykorzystujesz w swoich pracach? W czym jesteś najlepsza?
Najczęściej haftuję - hafem płaskim i krzyżykowym. Robię również scrapkowe kartki.
Najważniejsza jest inspiracja, podpatrzenie kogoś przy pracy, bo to otwiera umysł na nowe pomysły. Lubię wyzwania, coś, czego mogę spróbować po raz pierwszy i zobaczyć efekt, który albo zaskoczy, albo uzmysłowi, że lepiej dać sobie spokój.
Zatem eksperymentuję w technikach.

4. Trzy ulubione kolory
 Życie bez kolorów byłoby nudne, ciężko wyróżnić te najpiękniejsze.
Ale moja klasyka to: czerń, czerwień i biel - to niezawodne połączenie podoba mi się niezmiennie.
Do ulubionych dodałabym jeszcze kolory ziemi: brązy i beże, a także delikatne pastele.

5. Kolory, których nie noszę/nie lubię...
W ubraniach wybieram stonowane kolory, chociaż zdarza mi się nosić coś żywego, o ile nie jest przesadnie zielone lub superpstrokate.

6. Czy lubisz dostawać przydasie? Jeśli tak, to jakie?
Bardzo lubię drobiazgi. Każde "przydasie" prędzej czy później przyda się :)
Lubię wygrzebane z dna szafy starocie, szczególnie jeśli mają hafty. Szukam też starych wzorów i zdobień ludowych, które można odtworzyć, nadać im nowego ducha.
Przydają mi się też papiery, scrapki, ozdoby do robienia kartek.
A jeśli "przydasie" mają jakiś folkowy akcent, to przygarniam jeszcze chętniej.

7. Czy nosisz biżuterię?
Z biżuterii na co dzień noszę jedynie obrączkę i srebrne wkrętki w uszach.
Od wielkiej okazji nakładam drobną broszkę lub naszyjnik.

8. Czy masz jakiś ulubiony motyw, który przewija się np. w Twoim mieszkaniu, ubiorach?
Jak na Zafolkowaną przystało, drobne elementy ludowe staram się przemycać wszędzie, gdzie jest to możliwe.

9. Kawa czy herbata?
Herbata - zaopatruję się w herbaciarni w czarne aromatyzowane, czasem owocowe.
Kawę pijam okazjonalnie i bardziej towarzysko.

10. Ze słodyczy to ja najbardziej...
Z tym akurat nie mam problemu. Biorę w ciemno wszystko, czym częstują.

11. Czy ucieszyłaby Cię książka w paczce wymiankowej? Jeśli tak, to jaki gatunek?
Rzadko znajduję czas na czytanie, jeśli już - biorę się za polecane przez znajomych tytuły, szczególnie za kryminały, thrillery i powieści sensacyjne.

12. Czy ucieszyłby Cię kosmetyk? Jeśli tak, to jaki?
Kosmetyki dobieram rozsądnie. 
Ograniczeń nie mam jeśli chodzi o żele pod prysznic - lubię kupować różne nowe, więc żele jak najbardziej.

13. Chciałabym jeszcze dodać...
...że metryczka jest świetnym pomysłem, bo daje pełniejszy obraz autorów blogów.

14. Urodziny mam 27 listopada, a imieniny 21 stycznia.

piątek, 24 marca 2017

Mini SAL Belle & Boo

Ostatnimi czasy dopadł mnie robótkowy zastój. 
Rozpoczęty duży haft czeka na ponowną wenę, a mały tamborek, nici i igły leżały odłożone i już mi zaczynały chlipać w kącie z tęsknoty.

Ale gdy mój wzrok trafił na Mini SAL BB u Chagi z "Pasji Odnalezionych", chęć do haftu zaczęła znów kiełkować.
Chaga zaproponowała nie byle gratkę - wzór Belle & Boo. 
Nie ukrywam, że wciąż pozostaję pod ogromnym urokiem obrazków z brytyjskich książeczek opowiadających o przygodach dziewczynki i jej króliczka.

Pierwsza część wyhaftowana przez autorkę zapowiada się bardzo ciekawie:


Zastanawiałam się na jakim materiale dobrze by się prezentował. 
Myślałam o zwykłej kanwie - ale konturowanie jest precyzyjne, więc nie sprawdziłaby się przy pracy. Później rozważałam haft na naturalnym lnie, ale postanowiłam pójść za radą Chagi i pokusić się o nowy materiał. Zamówiłam więc Murano Lugana 32 ct kolor 770, jak proponowała, ufając jej całkowicie.
Przy okazji będę mogła przetestować nową tkaninę.

Dwa wieczory kosztowało mnie zrobienie siatki nylonową nitką, będzie mi to bardzo pomocne.

Myślę, że lada chwila zacznie wyłaniać się spod igły nowy, cudny wzór.
Już myślę o nim nieustannie.

Tylko...
... ktoś mnie czasem lubi podsiadać na stanowisku pracy, ale takiemu rozczochranemu chochlikowi ciężko odmówić :)


piątek, 24 lutego 2017

40 lat minęło... - kartka dla mężczyzny i inne miłe drobiazgi

Panuje przekonanie, że magiczną barierą wieku jest "czterdziestka". Wiek dojrzały, stateczny, pełen powagi..., ale kto się czuje młody duchem, będzie ptakiem mając i drugie czterdzieści na karku.

Dla mężczyzny powstała kartka z okazji jego wielkiego dnia.



Zamknięta w eleganckie pudełeczko "pod krawatem".
Wybaczcie jakość zdjęć robionych na szybko, na dodatek telefonem, który przeżywa swój bunt po upadku :)

Tempo moich prac i dodawania postów na blogu w ostatnim miesiącu bardzo zwolniło - wprost nieproporcjonalnie do innych obowiązków, bo te gnają jak szalone i o wolną chwilę trudno.

Przy okazji, że dorwałam się na moment do komputera, chciałam podziękować za przemiłe niespodzianki, które niezmiernie mnie ucieszyły.

Od Agaty z Haftowanych Pasji - poświateczna kartka:


Niespodzianka od Karoliny z Bawełnianych Niteczek - kartka i igielnik:


Brakowało mi tego igielnika jak nic, bo wiadomo, że szewc bez butów chodzi. Zabierałam się już od niepamiętnych czasów do zrobienia go sobie - a tu przywędrował do mnie z życzeniami.


Dzięki Wam ogromne Dziewczyny! 
Drobiazgi mają w sobie ogromną moc niesienia radości.



poniedziałek, 30 stycznia 2017

Słodkie "dziękuję" czyli jak ubrać czekoladę

Czasem zdarzają się drobne przysługi, za które warto dziękować.
Postanowiłam przygotować się na takie sytuacje i zrobić zapasy jak wiewiórka na zimę. 
Nigdy nie wiadomo, kiedy nadarzy się okazja, żeby wyrazić swoją wdzięczność. 

Małym gestem jest podarowanie słodkości - na przykład czekolady. 
A zapakowana w elegancki sposób cieszy bardziej.
Dlatego znalazłam czas, by oderwać oczy od haftu i z kolorowych papierów stworzyć opakowania słodkich tabliczek, które powędrują w swoim czasie ze słowami "dziękuję".

Na początek udało się zrobić dwie egzemplarze.

Pierwszy w kolorystyce, którą lubię, czyli beże:



Nie mogło oczywiście zabraknąć czegoś folkowego :)
Drugi z motywem łowickiej wycinanki:



Bazy czekoladowników pochodzą z "Rzeczy z papieru", łowickie papiery z goscrap.pl, a czekolada ze sklepu osiedlowego.