sobota, 29 kwietnia 2017

Mini SAL Belle & Boo - haft (1)

Pierwsza część zmagań z SAL-em Belle & Boo zakończona sukcesem.
Swój obrazek zaczęłam haftować na tkaninie Murano Lugana 32 ct kolor 770. Testowanie materiału było czystą przyjemnością.
Jest dobrze tkany i igła wchodzi w niego jak w masło. Kolor z kolei sprawia, że wzór nabiera wypukłości i szczególnie białe nici prezentują się ładnie.
O ile samo krzyżykowanie nie sprawiało trudności, o tyle konturowanie było wyzwaniem.
Chaga postawiła nam wysoką poprzeczkę jeśli chodzi o obramowanie postaci. 
Same w sobie nie są duże, dlatego wymagały ogromnej precyzji. Niesforność pojedyńczej nitki, która wykańczała szczególnie twarze i dłonie, dawała się we znaki. Nie obyło się bez poprawek, kiedy to pół milimetra decydowało o tym, czy efekt zadowoli.



W schemacie który dostałam zastosowałam kilka zmian. Przede wszystkim przez haftowanie 1/4 i 3/4 krzyżyków starałam się, by kolorowa nitka nie wychodziła za kontury i momentami wypełniała puste pola.
Nadałam też trochę kolorów czuprynkom dziewczynek, biel skóry zamieniłam na ecru i złagodziłam im nieco tonację ubrań.




Pod względem trudności SAL jest w kategorii "zaawansowany". 
Lubię wyzwania i mi odpowiada podniesiona poprzeczka. 
W głowie już kiełkuje kilka pomysłów na wykorzystanie haftu, ale finał tak odległy, że mogą jeszcze zrodzić się nowe.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Obrus z makowskim haftem

Są pewne hafty, które przeleżą swoje na dnie szuflady zanim ujrzą dzienne światło.

Historia tego zaczęła się w czasie, kiedy urządzaliśmy swoje nowe własne gniazdko, tuż przed przyjściem na świat naszej wyczekanej Ani Helenki.

Zawsze marzył mi się okrągły stół.
Wiele małżeńskich negocjacji nie odwiodło mnie od decyzji, że taki stół musi być i kropka.
W innych mogłam odpuścić i iść na kompromis - tu nie było pola do ustąpienia.
Naszukaliśmy się co prawda odpowiedniego mebla, ale udało się.
Stół króluje w salonie.

Do stołu zamarzył mi się obrus, który zostanie w naszym mieszkaniu, chociaż jeden wyhaftowany własnoręcznie.
Jak to z rzeczami dla siebie bywa - najdłużej się je robi.
Na obrusie miał znaleźć się haft makowski - motyw z Makowa Podhalańskiego.
Tradycyjnie wykonywany był na białym lnianym płótnie białą nicią z elementami dziurkowania (jak w hafcie angielskim) i oczywiście ze zdobieniami roślinnymi.
Elegancki i ponadczasowy.
Biel została u mnie zastąpiona ecru.




Sam haft nie był pracochłonny, motyw też nie był trudny.
Nużące było jego czterokrotne powtarzanie. Po trzecim obrus powędrował w odstawkę, przyszedł czas na odpoczynek od niego.
Leniwił się trochę za długo. Dokończenie czwartego motywu rodziło się w wielkich bólach, ale udało się zmobilizować siły i dokończyć dzieło.


Moje dwie mamy są już ograbione z haftowanych obrusów i serwetek , które same dostały jako rodzinne dobra.

Wreszcie w szufladzie do kompletu leży gotowy, wyprasowany i tylko mój obrus.
Może gdy będę starsza powędruje w spadku jako pamiątka po babci Agnieszce ;)

wtorek, 18 kwietnia 2017

Dla Tereski

Na specjalne zamówienie mojej mamy powstała kartka dla Tereski.
A że Tereska jest fantastyczną kobietą, to kartkę robiło mi się nadzwyczaj przyjemnie.
Zresztą bardzo lubię robić rzeczy na specjalne zamówienie najbliższych.
Zmienia się wtedy podejście do pracy, to z kolei otwiera głowę na pomysły bardziej spersonalizowanej kartki.


Znów przydały się robione jakiś czas temu własnoręcznie robione kwiaty: wstążeczkowa róża i bladoróżowy kwiat formowany na mokro.
Do ozdobienia pudełka z kolei wykorzystałam digi stempel od Agnes B.






piątek, 14 kwietnia 2017

Tam za góreczką siedział zając...

"Tam za góreczką siedział zając
tak nóżkami przebierając [...]
i ja bym tak przebierała
żebym takie nóżki miała
jak ten zając"

Dosyć popularna kurpiowska piosenka ludowa, a jednocześnie zabawa, skojarzyły mi się z haftowanym zającem, który powędrował na kartkę.
Specjalne życzenia powędrowały do pań przedszkolanek.

Wypiął się na mnie skurczybyk kuprem i nie mogłam uchwycić jego pyszczka, ale nic to, przynajmniej kitkę udało się sfotografować.









Przy tej okazji składam Wam serdeczne Wielkanocne życzenia, by baby pachniały, mięsa smakowały, jaja się tłukły, a rodzinna atmosfera Świąt ładowała Wasze baterie pozytywną siłą.
Niech tradycja trwa.

Wesołego Alleluja!

środa, 12 kwietnia 2017

Wielkanocne kartki - checked!

Żeby tradycji stało się zadość przed świętami plan wygląda następująco: 
stworzyć kartki, 
wypisać kartki, 
zaadresować kartki, 
wysłać kartki. 

Dziś ostatni etap miał swój finał i wielkanocne życzenia powędrowały w świat.
Mam nadzieję, że niektórzy przymkną oko na dziwnie naklejony znaczek, ale to zadanie wykonywał mój mały nieoceniony pomocnik.

A teraz trochę statystyki. 
Na te święta powstały 42 kartki, 2 z nich powędrowały za granicę. Korzystałam z napisów Heartwork i Digi stempli od Wikuchy.

Prezentują się następująco:










Jedna na bogato:


 
Przy takiej ilości i dość ograniczonych czasowo wieczorach nie są super wymyślne.
W prostocie jednak siła i mam nadzieję, że adresatom przypadną do gustu.
O każdym z nich ciepło myślałam, więc to jest największa wartość dodana do pracy przy kartkach.

A że ręka odpada od ręcznego pisania to znak nowych czasów, gdzie palce raczej dostosowują się do różnych klawiatur.

Wierzę, że kartka ma zdecydowanie większą siłę życzeń niż sms, bo poświęcić jej trzeba więcej czasu, a co za tym idzie dłużej jej adresata ma się w głowie, bo z myślą o nim powstaje.

środa, 5 kwietnia 2017

Metryczka do wymianek

Zbierałam się do wymiankowego posta i wreszcie jest.


1. Nick/imię
Zafolkowana / Agnieszka

2. Co najchętniej przygarnęłabyś? Jakie techniki podziwiasz?
Bardzo lubię niespodzianki, więc przygarniam każdy drobiazg. Podziwiam frywolitki i hafty płaskie, rzeczy robione na szydełku (bo w sferze moich marzeń jest nauka tej techniki), ale jestem zdania, że każde rękodzieło jest godne zauważenia.

3. Jakie techniki wykorzystujesz w swoich pracach? W czym jesteś najlepsza?
Najczęściej haftuję - hafem płaskim i krzyżykowym. Robię również scrapkowe kartki.
Najważniejsza jest inspiracja, podpatrzenie kogoś przy pracy, bo to otwiera umysł na nowe pomysły. Lubię wyzwania, coś, czego mogę spróbować po raz pierwszy i zobaczyć efekt, który albo zaskoczy, albo uzmysłowi, że lepiej dać sobie spokój.
Zatem eksperymentuję w technikach.

4. Trzy ulubione kolory
 Życie bez kolorów byłoby nudne, ciężko wyróżnić te najpiękniejsze.
Ale moja klasyka to: czerń, czerwień i biel - to niezawodne połączenie podoba mi się niezmiennie.
Do ulubionych dodałabym jeszcze kolory ziemi: brązy i beże, a także delikatne pastele.

5. Kolory, których nie noszę/nie lubię...
W ubraniach wybieram stonowane kolory, chociaż zdarza mi się nosić coś żywego, o ile nie jest przesadnie zielone lub superpstrokate.

6. Czy lubisz dostawać przydasie? Jeśli tak, to jakie?
Bardzo lubię drobiazgi. Każde "przydasie" prędzej czy później przyda się :)
Lubię wygrzebane z dna szafy starocie, szczególnie jeśli mają hafty. Szukam też starych wzorów i zdobień ludowych, które można odtworzyć, nadać im nowego ducha.
Przydają mi się też papiery, scrapki, ozdoby do robienia kartek.
A jeśli "przydasie" mają jakiś folkowy akcent, to przygarniam jeszcze chętniej.

7. Czy nosisz biżuterię?
Z biżuterii na co dzień noszę jedynie obrączkę i srebrne wkrętki w uszach.
Od wielkiej okazji nakładam drobną broszkę lub naszyjnik.

8. Czy masz jakiś ulubiony motyw, który przewija się np. w Twoim mieszkaniu, ubiorach?
Jak na Zafolkowaną przystało, drobne elementy ludowe staram się przemycać wszędzie, gdzie jest to możliwe.

9. Kawa czy herbata?
Herbata - zaopatruję się w herbaciarni w czarne aromatyzowane, czasem owocowe.
Kawę pijam okazjonalnie i bardziej towarzysko.

10. Ze słodyczy to ja najbardziej...
Z tym akurat nie mam problemu. Biorę w ciemno wszystko, czym częstują.

11. Czy ucieszyłaby Cię książka w paczce wymiankowej? Jeśli tak, to jaki gatunek?
Rzadko znajduję czas na czytanie, jeśli już - biorę się za polecane przez znajomych tytuły, szczególnie za kryminały, thrillery i powieści sensacyjne.

12. Czy ucieszyłby Cię kosmetyk? Jeśli tak, to jaki?
Kosmetyki dobieram rozsądnie. 
Ograniczeń nie mam jeśli chodzi o żele pod prysznic - lubię kupować różne nowe, więc żele jak najbardziej.

13. Chciałabym jeszcze dodać...
...że metryczka jest świetnym pomysłem, bo daje pełniejszy obraz autorów blogów.

14. Urodziny mam 27 listopada, a imieniny 21 stycznia.