środa, 11 stycznia 2017

Broszka z różą łowicką

Już dawno na moim tamborku nie pojawiał się haft cieniowany.
Okazja do jego powrotu pojawiła się szybko. 
Koleżanka szukała prezentu dla swojej mamy i pomyślała, że dużą radość może jej sprawić wykonana ręcznie broszka.
Decyzja padła na haft na czarnym tle. 
Od razu do głowy przyszedł pomysł robionego kiedyś maku. 
Żeby nie powielać pomysłów postanowiłam zamówić nieco większą bazę niż dotychczasowe 18x25mm. 
Dało to większe pole haftu, i z małego maku pomysł przeobraził się w łowicką różę. 
Dwa wieczory, jeden na haft, drugi na oprawę, dały naprawdę satysfakcjonujący efekt.

I tak prezentuje się zamknięta w ramy 30x40 mm owalu:


Ze zdjęć robionych na szybko wieczorną porą ostało się ino jedno godne publikacji. 
Mam nadzieję, że oddaje piękno broszki, bo w rzeczywistości wygląda zdecydowanie lepiej.


13 komentarzy:

  1. Piękna! pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowna broszka! Aż wierzyć się nie chce, że tworzysz ten haft tylko w jeden wieczór!

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam i zachwycam się tak wspaniałym małym diamencikiem hafciarskim!

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam i zachwycam się tak wspaniałym małym diamencikiem hafciarskim!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowna - poluję właśnie na jakąś piękną broszkę - Twoja mnie jeszcze bardziej zainspirowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejne cudo wyszło spod Twoich rączek:)
    Piękna broszka i jaki misterny haft:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładna , taka w starym stylu :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Prześliczny haft, a na tym czarnym tle wygląda zjawiskowo:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Agnieszko broszka jest cudna :).

    OdpowiedzUsuń
  10. zachwycająca broszka! dziękuję za udział w moim candy i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń