Przejdź do głównej zawartości

Posty

Koniec roku szkolnego - podziękowania nauczycielkom

Rok szkolny, a w zasadzie u mnie przedszkolny, dobiega końca. W przedszkolu co prawda nie pracuję, ale zdarza mi się prowadzić zajęcia dla maluchów i uwrażliwiać je na folklor przez tańce, zabawy, gry, czy prezentację ludowych strojów. Niekiedy dzieciaki w grupie, do której trafiam to słodkie… łobuzy.  Dlatego podziwiam wszelkie nauczycielki i nauczycieli, bo ich praca jest bardzo ważna i bardzo wymagająca.  A docenienie jej na pewno dodaje wiatru w żagle.  Przedszkolankom mojej córki postanowiłam podziękować w dość prosty sposób. Małe słodkie "conieco". Do każdej zapakowanej czekolady dołączyłam kartkę z podziękowaniem.    Maki są robione z papieru gniecionego na mokro, farbowane suchymi pastelami.    Mam nadzieję, że Panie poczuły się docenione. Czasem drobny gest wystarczy za milion słów.

Pas do sukienki - motyw ukraiński

Niektóre prace jak wino - muszą swoje odleżeć, żeby dojrzały.  I tak było w tej historii.  Jakieś 6 lat temu... Tak, 6 lat temu nabyłam piękny kawałek białego lnu.  A na tym lnie, jak nic zamarzył mi się motyw ukraiński. Kolory wszak klasyczne i eleganckie zarazem (na marginesie moje ulubione połączenia kolorystyczne: biel, czerń i czerwień). Od krzyżyka do krzyżyka wyłaniała się powoli coraz to nowa " зірка" (gwiazda) opleciona geometryczną ramą.  Jednak wzór w swojej powtarzalności zmęczył mnie odrobinę i postanowiłam go odłożyć.  Na całe 6 lat... Wstępnym założeniem motywu był pas do sukienki. Po latach zebrałam chęci do stworzenia nowego - na czarnej wełnie, robionego płaskim haftem. Przy tej okazji - i stary doczekał się swojego finału. Prawdę mówiąc, niewiele brakowało, żeby doprowadzić haft do mety. Ukazał się więc światłu dziennemu w takiej formie: Pas ma regulację jak w gorsetach. Przyszyte srebrne kółka przewleczone są czerwo...

Dzień Matki

W tym roku 26 maja obfitował w uroczystości. Akurat tego dnia wypadała uroczystość Bożego Ciała, Dzień Matki, a na dodatek urodziny mojego męża. Mąż dostał swoją niespodziankę osobiście. Mamom z kolei - wieczór wcześniej powstały specjalnie kartki z osobistymi życzeniami. W ten wielki dzień postanowiłam je zaskoczyć i dostarczyć je osobiście.  Wpakowałam córkę w fotelik i wyruszyłyśmy na misję rowerową. Najpierw zawitałyśmy do Mamy męża. Z gorącymi całusami dostała z rąk wnusi kartkę z pudełkiem. Do mojej Mamy trafiła taka kartka: Byłoby fajniej, gdyby obie Mamy nie mieszkały na dwóch końcach miasta... Rowerowa misja to w sumie 20 kilometrów do przebycia.  Po dojechaniu do domu - padłam. Ale najważniejsze, że niespodzianki się udały. Uśmiechy na twarzach Mam - bezcenne.

Na nową drogę życia - kartka z życzeniami

Tyle przygotowań, tyle wysiłku, nieprzespanych z nerwów nocy, a tu już po wszystkim. Ślub i wesele znajomych już za nimi.  Na nową drogę życia dostali ode mnie i mojej rodzinki kartkę z życzeniami. Nie mogło zabraknąć motywów folkowych, wszak zaproszenia były robione w podobnym stylu, a i miłość zrodziła się przez zespół pieśni i tańca. Komplet z pudełkiem I życzenia Bazę kartki i pudełko kupowałam w sklepie  "Rzeczy z papieru" .

Przyjmij tę obrączkę... - haftowana poduszeczka ślubna

Ślub i wesele znajomych, na który wybieramy się z mężem tuż tuż... Sukienka niecierpliwi się w szafie, powstaje jeszcze do niej haftowany pas, garnitur nie może się doczekać, buty stukają obcasami, rzeczy szykują się na wyjątkową okazję. Zanim jednak ubrania wyfruną z szafy, muszą cierpliwie poczekać. Tymczasem na światło dzienne wychodzi haftowana poduszeczka na obrączki do kościoła. Zrobiona zawczasu wcześniej, bo co nagle to po diable.  A Młodym dobrze życzymy. Pozostając pod urokiem wzorów kolekcji Stoney Creek, w szczególności kompletem Hearts in Harmony wybór padł na weselne dzwony. Dwa lata wstecz powstała poduszeczka na obrączki z podobnym motywem róż i gołębiami w roli głównej ("Wedding Doves Ringbearer's Pillow") dla mojego brata. Idąc dalej tym tropem i nie chcąc kopiować poprzedniej, postanowiłam zrobić wzór "Love Has Just Began" z małą modyfikacją. Motyw przewidziany na ślubny sampler był prostokątny. By zrobić z niego kwadr...

Podręczny przybornik do haftu - pierwszy cartonnage

Nie od dziś wiadomo, że szewc bez butów chodzi.  Zaczął mi po troszę przeszkadzać ten "brak butów", a dokładniej brak podręcznego organizera do hafciarskich przyborów. Nici pakowane do strunowych woreczków lub do opakowań po mulinach zaczęły się chaotycznie rozłazić. I podstawowy problem z nożyczkami, które trzeba zabezpieczyć, zaczął domagać się skutecznego rozwiązania.  Lubię rzeczy dobrane na miarę więc poszukiwania odpowiedniego pudełka się rozpoczęły. Pierwszą myślą były pudełka z przegródkami na herbatę, które w dowolny sposób można by ozdobić. Nietrafiony - przegródki okazały się za głębokie na bobinki, no i gdzie upchać nożyczki?  Kolejny pomysł - blaszane pudełeczko.  Nietrafiony - bobinki dalej byłyby w chaosie, a nożyczki turlałyby się z jednej strony na drugą. Poza tym - gdzie takie pudełko znaleźć? Poszukiwania trwały dalej, a nuż coś wpadnie w oko. Ale jak na złość - im bardziej się czegoś szuka, tym bardziej nie można tego znaleźć. ...

I ślubuję Ci miłość, wierność....

Jestem w takim wieku, że większość znajomych swoje ceremonie ślubne ma już za sobą. Bliżej im do kupowania coraz to nowych pieluch. Tegoroczny sezon ślubny zainicjował kolega z pracy. Z miłą chęcią planowałam wybranie się na jego ślub. Wcześniej zostałam poproszona też o zrobienie kartki, która z podpisami pracowników byłaby dla Młodych miłą pamiątką. Wydawało mi się to oczywiste, że komu jak komu, koledze, którego się lubi nawet zrobić ją trzeba bez proszenia. Termin się zbliżał, więc czas brać się do pracy. Jak nigdy siadając za stołem kompletnie nie miałam pomysłu na kartkę. Wiedziałam, że przyszła żona - Emilia lubi ludowe motywy i że razem z Marcinem śpiewają w Chórze Uniwersytetu w Białymstoku.  Wyrzuciłam na widok co miałam.  Wybrałam format A5, żeby każdemu starczyło miejsca na podpis w środku. Jak mówią - grosz do grosza i będzie kokosza - i tak powolutku materiały wpadające pod ręce zaczęły układać się w zgrabną całość. Efekt jest taki: Ja...

Zając na kartce

Pozostając jeszcze w klimacie Świąt Wielkanocnych dzielę się zającem. Tradycyjnie rodzina i znajomi zostali obdarowani świątecznymi życzeniami, które doniósł im w moim imieniu listonosz i mam nadzieję, że była to dla nich miła niespodzianka. O ile kartek świątecznych nie fotografowałam, bo poszły szybciej niż udało mi się to zrobić, o tyle jedna z nich została uwieczniona. Jako jedyna wymagała o wiele więcej pracy, ponieważ centralnym punktem miał być zając, który "kupił mnie" tym swoim spojrzeniem. Co prawda w oryginale jego kolorystyka to szarości, ale ja ociepliłam go nieco beżami i brązami. W świątecznych przygotowaniach nie było za dużo czasu na haft, więc powstawanie małego obrazka dłużyło się niemiłosiernie. W końcu wyłonił się zając: Kształtów dostał dopiero po konturowaniu: Haft wystarczyło ładnie wkomponować w kartkę.  Ta specjalna przesyłka poszła z życzeniami świątecznymi do przedszkola mojej Małej.  Myślę, że panie pr...

Wesołych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego

Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych przesyłam życzenia radości ze wspólnego bycia razem, by wiara w człowieka budziła się do życia jak przyroda wokół. Na szybko powstały też pisanki, oczywiście na ludowo.   Znaleziony w internecie sposób na pisanki decoupage'owe, które można spożywać jest dosyć prosty. Klejem trzymającym wzory z chusteczek na jajku jest zwykłe białko. Świętujcie i cieszcie się rodziną. Wszystkiego folkowego!

Dziewczynka i kogut - pierwsze parkowanie nici

Nastolatki miewają stany fascynacji i uwielbienia graniczącej z obłędem. Nie mogą spać, nie mogą jeść, głowę zaprzątają tylko myśli o "tym czymś", tak ważnym, że nic innego się wtedy nie liczy. Podobnie mówią o koniach, które z klapkami na oczach biegną w jednym kierunku i nie zatrzymają się, póki nie osiągną celu. Niestety i mi się to niedawno przytrafiło. Opętał mnie jeden wzór, przepięknie opracowany przez Olgę Sotnikovą - Dziewczynka i kogut. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia, bo wyraża sielskość, niewinność, trud pracy, historię... Urzekł prostotą obrazu i najzwyklejszym pięknem codzienności. Dziewczynka z kogutem chodziła za mną od jesieni. Nici skompletowane leżały w szafce, a ja przebierałam nogami, żeby tylko zacząć pracę nad tym uroczym obrazkiem. Ale po drodze święta i robienie pocztówek, małe rodzinne perypetie chorobowe i tysiąc innych drobiazgów. A w głowie tylko przewijała się myśl: "kiedy w końcu będzie czas na dziewczynkę?". St...