Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą perebory

Nowe szaty Zafolkowanej

Pamiętacie baśń Hansa Christiana Andersena o królu, który w swojej pysze chciał mieć najpiękniejsze stroje, aż w końcu zatrudnił krawca, który mu przehandlował, że najlepiej wygląda w niewidzialnej kreacji? Finalnie władca pokazał się swojemu ludowi jak go pan Bóg stworzył, a na ziemię sprowadził go dopiero komentarz dziecka, że "król jest nagi". Mam nadzieję, że nie podzielę losu króla i nie skompromituję się. Zazwyczaj wiosna jest momentem, kiedy porządkuje się gniazda, mieszkania, chce się świeżości i pobudki z zimowego snu. Do wiosny jeszcze chwila, ale postanowienia odświeżenia szaty Zafolkowanej zostały poczynione. Kiedy powstawało pierwsze logo specyfikacje były dwie: kolorystyka pereborów (czerwień, czerń) i sam motyw tego unikalnego podlaskiego haftu tkackiego. Czas przyzwyczaił mnie do grafiki, która powstałą dwa i pół roku temu. Ale i przyszedł moment, kiedy trzeba coś zmienić.  Subtelny wywiad dał obraz, z czym kojarzy się dawne logo - z kapslem, pier...

Perebory - podlaskie skarby

Strych - niesamowite miejsce owiane nutą tajemnicy. Docenia się go po upływie czasu. Wrzucane na bieżąco rzeczy nieprzydatne na dany moment stoją zapomniane, osiada na nich kurz, póki ktoś nie postanowi zdmuchnąć go i na nowo odkryć starocie. Mieszkanie w bloku ma swoje plusy. Brakuje w nim jednak dwóch ważnych miejsc, które są w domach: ogrodu i strychu właśnie. Zawsze zazdroszczę mieszkańcom domów stojących już od jakiegoś czasu, że mają do nich dostęp. Pamiętam, że jako dzieci uwielbialiśmy z rodzeństwem tą wspinaczkę po schodach jak na Mount Everest i docieranie do najlepszego miejsca zabawy w całym domu. Z dumną pralką Franią, książkami, ubraniami, domowymi sprzętami. Być może ten obraz wyidealizował się w pamięci, a czas go dodatkowo podkolorował, ale wrażenia z przebywania na strychu dalej tkwią w sercu. Podlasie ma w sobie wiele takich nieodkrytych i z czasem zakurzonych skarbów, których miejsce nie jest na strychu, ale w głównym pokoju. W południowej części, blisko Białe...

Nowe logo

Juhu!!! Mam swoje logo! I jestem z tego powodu mega szczęśliwa.  Najbardziej zależało mi na motywie podlaskich pereborów, bo to dla Podlasia najbardziej charakterystyczny motyw. Te piękne hafty wplatane bezpośrednio w materiał odtwarzają do tej pory tkaczki w Hrudzie . Co prawda leży on w południowej części Podlasia, ale z wzornictwem jak najbardziej się identyfikuję, bo to część mojego regionu.  Oryginalne perebory wyglądają tak: Perebora wykonana przez p.Antoninę Waszczeniuk ze wsi Dołhobrody. Zdj. wikipedia To zdjęcie było inspiracją do stworzenia logo.  Zarówno kolorystyka i motyw z perebory były elementami nie poddawanymi dyskusji.  Logo zaprojektowała mi Art Viol - Wioletta Guzy . Finalnie prezentuje się tak: