Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą broszka

Dzień wspomnień - biżuteria moich babć

1 listopada to dzień, w którym odwiedzamy naszych bliskich i na znak pamięci pozostawiamy im mały ognik. To światełko ma niezwykłą moc.   Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego stawiamy znicze na grobach? Zwyczaj ten wywodzi się jeszcze z czasów przedchrześcijańskich, kiedy na mogiłach, rozdrożach dróg, a nawet w zagrodach palono ogniska. Blask ognia miał pomagać duszom kierować się w dobrą stronę, a nawet je ogrzewać. Chronił przed złymi mocami. Dzisiejszy płomyk znicza ma dla mnie wymiar nie tylko tradycyjny, ale bardzo osobisty. Zostawiany razem z modlitwą jest znakiem mojej pamięci. Mam wrażenie, że bliscy tak długo nie odchodzą z tego świata, póki ktoś o nich pamięta. I przekazuje tę pamięć dalej.  W swoich szufladach mam kilka pamiątek rodzinnych. Nie są to "rodowe klejnoty" warte majątek - to prosta biżuteria, która przypomina mi moje babcie.    Broszka Babci Mieci Odkąd pamiętam, zawsze najbardziej przykuwała mów wzrok, kiedy przeszukiwałam jej szkatułkę....

Różany ogród

Lubimy mieć możliwość wyboru. Nie ważne czy decydujemy o ogromnie ważnych sprawach, czy o kolorze skarpetek - wybierając mamy pewność, że układamy dni po swojemu. Kiedyś na szkoleniu z komunikacji interpersonalnej wykładowcy sprzedali świetny trik, jak dawać możliwość kontrolowanego wyboru. Sprawdza się to świetnie szczególnie przy wychowywaniu małego człowieka, kiedy nie pytasz "czy zje zupę?", tylko "wolisz pomidorową czy ogórkową?". Nie raz przepraktykowałam - działa (mam nadzieję, że dziecko mi wybaczy w przyszłości). Już wcześniej pokazywałam Wam biżuterię z rozwiniętą różą.  Szklane bazy, na które naciągam materiał, mogą być komponentem uniwersalnym. Pasują idealnie do broszki, kolczyków, naszyjnika oraz pierścionka. Najfajniejsze, że każdy element kompletu jest indywidualną częścią. Pole wyboru jest tu ogromne. Można łączyć zawieszkę z pierścionkiem, pierścionek z kolczykami, broszkę nosić osobno. Wszystko zależy od preferencji i wy...

Naszyjnik czy broszka? Oto jest pytanie.

Nie raz stajemy przed dylematem co wybrać.  Trzeba kombinować, co do czego będzie pasowało, co z czym się najlepiej połączyć. Szczególnie jeśli chodzi o ubiór i dodatki.  Haftowana biżuteria pasuje do większości rzeczy. Najchętniej noszę naszyjniki i broszki. Przepraktykowałam je już w wielu kombinacjach - do eleganckiej sukienki, do dzianinowej marynarki, do swetrów, białej bluzki w zestawieniu z jeansami. Możliwości jest naprawdę wiele, odrobina wyobraźni wystarczy, by drobnym dodatkiem nadać charakteru całej stylizacji. Oplatającymi się dwoma różyczkami postanowiłam ozdobić biżuterię. Wzory na pierwszy rzut oka wydają się takie same.  Nic bardziej mylnego. Haftowanie dwóch identycznych motywów jest wręcz niemożliwe. Nawet przy powtarzalnym schemacie wystarczy, że igła z nitką pójdą kilka milimetrów dalej i zmienia się cała kompozycja. W tym wzorze widać to szczególnie po liściach różyczek. Dzięki temu też każda rzecz, która wychodzi spod igły j...

Biżuteria vintage - kolejne starcie

Prostota z klasą zawsze mają w sobie dużo elegancji. Ulubiona kolorystyka, czyli połączenie czerwieni i czerni dodatkowo to podkreśla. Jak w ogrodzie królową kwiatów jest róża, tak w moich drobiazgach nie schodzi ona z piedestału. To kwiaty bardzo wdzięczne do haftowania, ponieważ można je komponować na wiele sposobów. Eksperymenty z biżuterią vintage rozpoczęłam od jednej rozwiniętej róży. Tworząc broszki nie zastanawiałam się, by oprawiać je w inny sposób. No, może jako naszyjnik. Ale to kwestia osobistych preferencji, ponieważ biżuterii zazwyczaj nie noszę na co dzień. Koleżanka, podpatrując moje gotowe maleństwa, zaproponowała, że widziałaby je jako kolczyki. Specjalnie dla niej zamówiłam bazy do wkomponowania haftu. Gotowa biżuteria bardzo mi się spodobała. Nie podejrzewałam, że może wyglądać tak unikalnie. Obiecane kolczyki przygotowałam specjalnie dla Kasi, z którą miałam okazję współpracować przez kilka miesięcy. Chciałam zostawić jej pamiątkę i jednoczenie podz...

Podlasiem inspirowane (4) - broszki

Temat broszek przewija się w moich pracach jak rzeka. Ta miniaturowa forma zachwyciła mnie już dawno. Pierwsze wzory pojawiające się na tamborku były proste, kwiatowe, robione płaską techniką. Z dawnych modeli nie zostało nic, ponieważ świetnie rozeszły się jako prezenty. Zresztą dalej sprawdzają się w tej roli. Potem przyszła pora na kaszubskie broszki robione na jasnym tle. O miłości do wzorów kaszubskich pisałam na początku powstawania bloga. Trwa ona niezmiennie, chociaż jak w małżeństwie, czasem wymaga, żeby od siebie odpocząć.  W sercu jednak ma swoją pełną szufladkę. Ostatnimi odkryciami są ręczniki ludowe i hafty podlaskie. To tak głębokie źródełko, że są tu i krzyżyki, i płaskie hafty, i koronki, i kwiaty, i geometria, i ptaki - słowem "czym chata bogata". Postanowiłam pokombinować z krzyżykami, bo w końcu to jedna ze starszych form wzornictwa na ręcznikach. Wertowanie książek kartka po kartce i przyglądanie się najdrobniejszym szczegółom pobudzało we m...

Podlasiem inspirowane (2) - prototypy broszek

Haftowane broszki przewijały się w moich pracach to tu, to tam. Powstawały wtedy, kiedy była okazja sprezentowania ich bliskim lub znajomym. Na czarnym tle widniały kolorowe maciupeńkie wzory kwiatowe, na jasnym z kolei pięknie wyglądał haft kaszubski. Niezmiernie przyjemnie robi się te drobiazgi, ponieważ sam haft dosyć szybko wychodzi spod igły. Więcej gimnastyki wymaga wkomponowanie go w broszkę, naciągnięcie materiału, wycinanie nierówności, schnięcie kleju.  Niezaprzeczalnie są pięknym dodatkiem.  Moje ostatnie fascynacje podlaskim wzornictwem z ręczników ludowych mają odzwierciedlenie w biżuterii. Prototypy broszek upewniły mnie w przekonaniu, że "nasze" motywy pięknie się prezentują w innym wydaniu. Nie byłabym sobą, gdybym nie zmobingowała Matki Polki Hybrydowej i nie poprosiła, by przeniosła je również na pazury (wzór z zakładki, o której pisałam w poprzednim poście). Kopa do działania i pogrzebania we wzornictwie Podlasia dała mi Krysia Kunicka...

Broszka z różą łowicką

Już dawno na moim tamborku nie pojawiał się haft cieniowany. Okazja do jego powrotu pojawiła się szybko.  Koleżanka szukała prezentu dla swojej mamy i pomyślała, że dużą radość może jej sprawić wykonana ręcznie broszka. Decyzja padła na haft na czarnym tle.  Od razu do głowy przyszedł pomysł robionego kiedyś maku.  Żeby nie powielać pomysłów postanowiłam zamówić nieco większą bazę niż dotychczasowe 18x25mm.  Dało to większe pole haftu, i z małego maku pomysł przeobraził się w łowicką różę.  Dwa wieczory, jeden na haft, drugi na oprawę, dały naprawdę satysfakcjonujący efekt. I tak prezentuje się zamknięta w ramy 30x40 mm owalu: Ze zdjęć robionych na szybko wieczorną porą ostało się ino jedno godne publikacji.  Mam nadzieję, że oddaje piękno broszki, bo w rzeczywistości wygląda zdecydowanie lepiej.

Broszki inspirowane Kaszubami

Tak jak obiecałam wcześniej - zabrałam się za robienie broszek w klimacie kaszubskim. Zawsze nie lada wyzwanie stanowi zamknięcie haftu w tak małej formie. Środek broszki to powierzchnia 1,8 x 2,5 cm. Uzbrojona w książki i tablice wzorów kaszubskich postanowiłam zainspirować się nimi i uszczknąć ciut magii tych motywów.  Oczywiście na tyle, na ile pozwoliła mi miniaturyzacja. Efekt widać poniżej. Niektóre z nich lecą pocieszyć szczęśliwców, których postanowiłam obdarować dodatkowo w swoim candy. Mam nadzieję, że zostanie mi chociaż jedna sztuka, bo uwielbiam nosić te drobiazgi zarówno do marynarki, sukienki czy swetra.

Broszki w błękicie

Serwuję kolejną porcję broszek.  Przyznam, że wciągnęły mnie niesamowicie. Przede wszystkim dlatego, że efekty pracy widać dosyć szybko. A to dla niecierpliwych duży plus.  Wyzwaniem w tak małych haftach jest szukanie motywów, które można zamknąć w 2,5 cm.  Zastanawiałam się, jakie mogą być niebieskie kwiaty i do głowy wpadły mi chabry i niezapominajki. Pomniejszyłam je do właściwych rozmiarów i są: Niezapominajki poszły w prezencie dla teściowej, bo to ona podsunęła pomysł kolorystyczny. Niebieski pasował jej do wizytowej sukienki, a małe kwiaty spodobały jej się najbardziej. Eksperymentem był też motyw dzwoneczków. I trójca w komplecie: Kolejna porcja niedługo.

Broszki po kaszubsku

Nie mogę się uwolnić od robienia broszek.  To wdzięczny temat i sam haft zajmuje niewiele czasu.  Nieproporcjonalnie do prac zmierzających ku finalnemu złożeniu tego drobiazgu w całość.  Haft kaszubski często pojawia się w moich "tworach". Powiedzmy, że to taki leitmotiv niektórych prac. Postanowiłam tym razem uszczknąć drobne motywy ludowe i zamknąć je w małej formie. Powstała mała porcja broszek a la Kaszuby.   I przystawki, każda z osobna.           Nie umiem wybrać tej jednej ulubionej.

Broszki w czerwieni

Buszując w sieci można znaleźć mnóstwo ciekawych inspiracji.  Moje oko przykuła na dobre haftowana biżuteria. Pięknie wkomponowany haft wypukły w broszkę lub zawieszkę zachwycił do tego stopnia, że nie mogłam przestać o nim myśleć. Co prawda to technika dotąd mi nie przepraktykowana, ale zmobilizowało mnie do stworzenia czegoś "po swojemu".  Moja biżuteria jest dosyć niewielka.  Sam haft trzeba było zamknąć w owalu 1,8 x 2,5 cm, co było nie lada wyzwaniem.  W całości wysokość to ok. 3 cm. Pierwszy motyw, który powstał to prosty kwiat: Kolejny to makowy pąk: Postanowiłam poeksperymentować i do kompletu powstała zawieszka z rozkwitającą różą:  Końcowy efekt wygląda następująco: Półfabrykaty i kaboszony do wykonania tych drobiazgów znalazłam w internetowym sklepie  Passion Room.

Etno-design: wystawa WOAK w Białymstoku

Wystawy plastyczne, to nie rzecz, na którą wybrałabym się w podskokach. No chyba, że nawiązują do tematu, który mnie zainteresuje.  Jedna z wystaw miała jednak dla mnie osobiste znaczenie: Po pierwsze: dotyczyła inspiracji folklorem w baaaardzo szerokim znaczeniu. Od dywanów, przez haftowane lub tkane torby, ubrania, biżuterię, po designerskie fotele, płytki ceramiczne, a nawet rower. Po drugie: miałam zaszczyt być jej małą częścią  Po raz pierwszy w życiu wystawiłam swoje prace na tak szeroki widok publiczny. Wszystkie rzeczy można było oglądać w okresie wakacyjnym od 17 lipca do 21 sierpnia w Galerii WOAK w Białymstoku.  (fot. M. Adamski) Przyznam, że taka ilość ludzi wprawiła moje serducho w drżenie. Tym bardziej, że były to osoby twórcze, które również wystawiały swoje prace. Moje (jak to pięknie brzmi) perełkowe prace - pas i beret: (fot. M. Adamski) Haftowane broszki, zawieszka i pierścionki. Oczywiście nie mogło zabraknąć motyw...