Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą haft kaszubski

Pas kaszubski borowiacki

Ludzie mówią, że pierwsza miłość pozostaje w sercu do końca życia. Jest w tym racja, bo moje hafciarskie serce od lat bije dla kaszubskich motywów.  I jest nierozerwalnie powiązane ze wspomnieniami starego babcinego domu, z kaflowym piecem i stołem ze smakołykami, nad którym widzę zamykając oczy kaszubską makatkę. Z czasem zaczęłam zgłębiać temat kaszubskich motywów od strony teoretycznej.  I odkryłam, że nie samą szkołą żukowską człowiek żyje.  Hafty żukowskie to chyba najbardziej znane i utożsamiane z Kaszubami wzory w zaledwie siedmiu kolorach, z przeważającymi odcieniami błękitu. Zapoczątkowane jeszcze w średniowieczu przez siostry norbertanki od wieków nie słabną na popularności.  W miarę upływu czasu i hafty ulegają zmianom, nowe ręce, nowy twórczy duch przeobraża historyczne motywy. Na Kaszubach jest obecnie wiele szkół haftu i są już do tego stopnia odmienne, że można je różnicować i rozpoznawać bez problemu po ich charakterystycznych zdo...

Poduszka po kaszubsku

Wiele prac, które wędrują spod moich rąk do znajomych ma swoją historię. I tak było też tym razem. Czerwcową część urlopu postanowiliśmy spędzić w Stajni Zamczysk , by w ciszy oderwać się na chwilę od rzeczywistości. Do tego miejsca przymierzałam się już jakiś czas, urabiając męża, by przy okazji tam wskoczyć. Nie bez powodu, bo była to jednocześnie okazja do odświeżenia znajomości z koleżanką z podstawówki (Księżniczką w kaloszach) . Nasze zbieranie się trochę trwało, bo w małżeństwie najtrudniej zgrać się z urlopami... Plany stawały się powoli rzeczywistością i w końcu ruszyliśmy. Co prawda mąż był przerażony odpoczynkiem bez elektroniki (czyt. komputer, internet, tv), ale koniec końców przeżył i to z pozytywnym wrażeniem. Paulina wiedziała o moich zainteresowaniach, więc wspomniała, żebym wzięła hafciarskie przyrządy i pokazała jej co nieco. Zresztą jeśli chodzi o folkor, to myślę, że nadajemy na podobnych falach. Robótki i tak były spakowane, ale dorzuciłam do nich kil...

Broszki po kaszubsku

Nie mogę się uwolnić od robienia broszek.  To wdzięczny temat i sam haft zajmuje niewiele czasu.  Nieproporcjonalnie do prac zmierzających ku finalnemu złożeniu tego drobiazgu w całość.  Haft kaszubski często pojawia się w moich "tworach". Powiedzmy, że to taki leitmotiv niektórych prac. Postanowiłam tym razem uszczknąć drobne motywy ludowe i zamknąć je w małej formie. Powstała mała porcja broszek a la Kaszuby.   I przystawki, każda z osobna.           Nie umiem wybrać tej jednej ulubionej.

Powrót do przeszłości czyli prapoczątki

Gdy myślę o kaszubskim hafcie, zawsze wracają do mnie wspomnienia z dzieciństwa. Przy babcinym kuchennym stole, przy którym wcinaliśmy pierwsze omlety (które okazały się potem zwykłymi grubymi naleśnikami), piliśmy mleko z pianką prosto od krowy i delektowaliśmy się "ciapką"*, wisiała urocza makatka. Niepozorny kaszubski haft zawsze rozjaśniał to miejsce. A w mojej pamięci zakotwiczył się z najpiękniejszymi wspomnieniami. Wiele lat później motyw kaszubski, odkryty na nowo, stał się początkiem moich pierwszych zmagań z igłą.  Na poważnie haft zajął moją głowę pod koniec nauki w liceum (czyli koniec lat 90-tych).  Stare lniane spodnie podarowane od mamy postanowiłam przyozdobić po swojemu. Sięgnęłam po wzór przemycony w jakiejś starej gazecie o hafcie krzyżykowym (dziwne, nie?). Wybór nici był dość ograniczony. Ale powstało coś takiego: Pierwotnie spodnie miały długie nogawki, z czasem uległy samodestrukcji i zostały skrócone do rybaczek. W zbliżeni...