Żeby tradycji stało się zadość przed świętami plan wygląda następująco: stworzyć kartki, wypisać kartki, zaadresować kartki, wysłać kartki. Dziś ostatni etap miał swój finał i wielkanocne życzenia powędrowały w świat. Mam nadzieję, że niektórzy przymkną oko na dziwnie naklejony znaczek, ale to zadanie wykonywał mój mały nieoceniony pomocnik. A teraz trochę statystyki. Na te święta powstały 42 kartki, 2 z nich powędrowały za granicę. Korzystałam z napisów Heartwork i Digi stempli od Wikuchy. Prezentują się następująco: Jedna na bogato: Przy takiej ilości i dość ograniczonych czasowo wieczorach nie są super wymyślne. W prostocie jednak siła i mam nadzieję, że adresatom przypadną do gustu. O każdym z nich ciepło myślałam, więc to jest największa wartość dodana do pracy przy kartkach. A że ręka odpada od ręcznego pisania to znak now...