Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą haft łowicki

Woreczek po łowicku

Haft płaski zaniedbałam ostatnimi czasy. Powrócił na warsztat z nieokiełznaną radością. Nie samymi krzyżykami przecież człowiek żyje. Po raz kolejny rzecz ma swoją własną historię i przeznaczenie. Zapytana przez koleżankę o to, czy ktoś nie uszyłby jej woreczka na wymiar, zadeklarowałam, że mogę spróbować jej zrobić. Ba, nawet wyhaftować. Takie obietnice składa się tylko osobom, które się ogromnie lubi, co w tym przypadku miało miejsce. Lubię haftować z przeznaczeniem i myślą o kimś, do kogo moja praca trafi.  Materiał i igła to czują i wiedzą, czy mają się układać pięknie, czy stawać w poprzek na złość. Na bazę wybrałam czarną wełnę i podkleiłam fizeliną, żeby mulina nie ściągała materiału. Inspirację czerpałam ze wzoru łowickiego, a konkretnie z przyramka bluzki. Z pomocą przyszły mi "Wzory polskich haftów ludowych" wydawanych przez Krajową Agencję Wydawniczą autorstwa Elżbiety Piskorz (jeszcze nie Branekovej) Zresztą publikacje na tematy ludowych wyszy...

Broszka z różą łowicką

Już dawno na moim tamborku nie pojawiał się haft cieniowany. Okazja do jego powrotu pojawiła się szybko.  Koleżanka szukała prezentu dla swojej mamy i pomyślała, że dużą radość może jej sprawić wykonana ręcznie broszka. Decyzja padła na haft na czarnym tle.  Od razu do głowy przyszedł pomysł robionego kiedyś maku.  Żeby nie powielać pomysłów postanowiłam zamówić nieco większą bazę niż dotychczasowe 18x25mm.  Dało to większe pole haftu, i z małego maku pomysł przeobraził się w łowicką różę.  Dwa wieczory, jeden na haft, drugi na oprawę, dały naprawdę satysfakcjonujący efekt. I tak prezentuje się zamknięta w ramy 30x40 mm owalu: Ze zdjęć robionych na szybko wieczorną porą ostało się ino jedno godne publikacji.  Mam nadzieję, że oddaje piękno broszki, bo w rzeczywistości wygląda zdecydowanie lepiej.

Pas łowicki

Sezon studniówkowy tuż tuż. Licealiści ćwiczą już pewnie pierwsze kroki poloneza, by godnie zaprezentować się na balu.  Prawie rok temu o podobnej porze zostałam zapytana, czy podjęłabym się uszycia pasa do sukienki. Agatka szykowała powoli swoją kreację z elementami ludowymi. Osobom, które bardzo lubię z reguły nie odmawiam, więc zaczęły się poszukiwania materiału i rozrysowanie wzoru.  Pas miał być łowicki, sukienka czarna, dlatego oczywistym wyborem były eleganckie, czerwone róże.  Na bazę użyłam 100 % wełny. Obawiałam się, czy nie będzie za ciepła przy noszeniu, ale bądź co bądź, powierzchnia nie jest duża. Szerokość optymalna wyszła 7 centymetrowa.  Ok, materiał wybrany, wzór rozrysowany, to do pracy. Najpierw konturowanie (biała kredka szybko znika pod palcami). Potem cieniowanie. Jedna róża, druga róża, trzecia róża.... Przyznaję, że popełniłam jeden błąd. Powinnam przed haftem zaprasować pod spodem fizelinę - haft nie ściągałby się t...

Etno-design: wystawa WOAK w Białymstoku

Wystawy plastyczne, to nie rzecz, na którą wybrałabym się w podskokach. No chyba, że nawiązują do tematu, który mnie zainteresuje.  Jedna z wystaw miała jednak dla mnie osobiste znaczenie: Po pierwsze: dotyczyła inspiracji folklorem w baaaardzo szerokim znaczeniu. Od dywanów, przez haftowane lub tkane torby, ubrania, biżuterię, po designerskie fotele, płytki ceramiczne, a nawet rower. Po drugie: miałam zaszczyt być jej małą częścią  Po raz pierwszy w życiu wystawiłam swoje prace na tak szeroki widok publiczny. Wszystkie rzeczy można było oglądać w okresie wakacyjnym od 17 lipca do 21 sierpnia w Galerii WOAK w Białymstoku.  (fot. M. Adamski) Przyznam, że taka ilość ludzi wprawiła moje serducho w drżenie. Tym bardziej, że były to osoby twórcze, które również wystawiały swoje prace. Moje (jak to pięknie brzmi) perełkowe prace - pas i beret: (fot. M. Adamski) Haftowane broszki, zawieszka i pierścionki. Oczywiście nie mogło zabraknąć motyw...