Przejdź do głównej zawartości

Posty

Mówią, że nie ma osób niezastąpionych...

Mówią, że nie ma osób niezastąpionych, jednak od każdej reguły bywają wyjątki. Ostatnie dni w pracy upłynęły pod szyldem pożegnania. Wiem, że odejść na emeryturę trzeba, ale jeśli odchodzi na nią przyjaciel, osoba, która zostawia po sobie pokój zionący pustką, ktoś, kogo śmiech i głos zawsze było słychać po przekroczeniu progu, tym bardziej odzywa się tęsknota. Dla jednego to radość z zasłużonego odpoczynku, dla drugiego czas poukładania sobie na nowo rzeczy. Emerytura naszej garderobianej Asi (a w zasadzie Janiny) nie dopadła nagle. Wiedzieliśmy, że trzeba się będzie z nią zmierzyć, ale była to myśl tak odległa, jak "co Chińczycy jedzą dziś na deser". Trudno było uzmysłowić sobie, że maszyna do szycia nie będzie miarowo warczeć za ścianą, nie będzie fruwających nitek i igieł znajdowanych na podłodze, przeklinania między strojami. Ten dzień jednak nadszedł.  Jestem myśli, że każdy dobry gest, ciepło - wraca. I wróciło do Asi ze zdwojoną siłą.  Takiego poż...

Parada Belle & Boo zagospodarowana

Projekt Chagi  i organizowany przez nią SAL Mini BB zszedł z tamborka w grudniu zeszłego roku. Jeszcze raz powiem, że niezwykle miło haftowało się tę uroczą gromadkę. Prace z igłą zakończone - więc czas na zagospodarowanie haftu.  Nie było to łatwe zadanie, głównie ze względu na jego rozmiar czyli ok. 24 x 70 cm. Nietypowa wielkość powodowała, że w głowie układało się już od samego początku wiele pomysłów. Z góry założyłam, że nie będę zamykać haftu w ramki. Byłoby to proste rozwiązanie, ale dla mnie zbyt oczywiste. Wiedziałam, że musi to być rzecz, którą będzie się używało. Pierwszym pomysłem było wplecenie haftu w poszewkę dziecięcej kołderki. Długo trzymałam się tej myśli, ale porzuciłam ją. Częste pranie mogłoby zniszczyć pieszczony haft, poza tym Ania już wyrasta ze swojej kołderki i trzeba ją wyposażyć w większą. Pomysł ostatnich miesięcy kiełkował i stał się tym ostatecznym. Jakiś czas temu babcia znalazła w second handzie wałek do łóżeczka Ani, który z...

Narzędzia nie-hafciarskie

Przepis na haft: tkanina (aida, len, płótno - wedle uznania)  1 tamborek 1 igła mulina - w zależności od wzoru 1 nożyczki lub przecinak Może tak było dawno, dawno temu, ale ta bajka to już legenda. Każdy rękodzielnik ma teraz swój warsztat, czasem to tylko wygodny fotel przy stoliczku, czasem w pełni zaaranżowana przestrzeń. Nie wystarcza już jedna igła i jeden tamborek.  Sprzętów i rzeczy, które ułatwiają pracę jest obecnie mnóstwo. Ich ilość zależy od zasobności portfela i upodobania hafciarek, a te są tak różne jak charaktery. Pomijam już fakt, że niekiedy wymaga to zakupu odpowiednich mebli, gdzie jak chomiki, my hafciarki, upychamy rzeczy przydatne, bo szkoda wyrzucić. zdj. pixabay.com Mój kącik jest mobilny, ale najczęściej haftuję przy stole, na którym rozkładam swoje narzędzia. Nie będę rozpisywać się w temacie najlepszych igieł, materiałów czy nożyczek - każdy metodą prób i błędów znajduje akcesoria najbardziej mu odpowiadające. Mogę tylko rz...

Woreczek po łowicku

Haft płaski zaniedbałam ostatnimi czasy. Powrócił na warsztat z nieokiełznaną radością. Nie samymi krzyżykami przecież człowiek żyje. Po raz kolejny rzecz ma swoją własną historię i przeznaczenie. Zapytana przez koleżankę o to, czy ktoś nie uszyłby jej woreczka na wymiar, zadeklarowałam, że mogę spróbować jej zrobić. Ba, nawet wyhaftować. Takie obietnice składa się tylko osobom, które się ogromnie lubi, co w tym przypadku miało miejsce. Lubię haftować z przeznaczeniem i myślą o kimś, do kogo moja praca trafi.  Materiał i igła to czują i wiedzą, czy mają się układać pięknie, czy stawać w poprzek na złość. Na bazę wybrałam czarną wełnę i podkleiłam fizeliną, żeby mulina nie ściągała materiału. Inspirację czerpałam ze wzoru łowickiego, a konkretnie z przyramka bluzki. Z pomocą przyszły mi "Wzory polskich haftów ludowych" wydawanych przez Krajową Agencję Wydawniczą autorstwa Elżbiety Piskorz (jeszcze nie Branekovej) Zresztą publikacje na tematy ludowych wyszy...

Mini SAL Belle & Boo - finał

Co się zaczyna, musi się kończyć. Słodka parada Belle & Boo schodzi z tamborka. SALowe efekty prac już widać na blogach dziewczyn.  Ostatnią część haftowałam z nutką nostalgii, że to już koniec. Agnieszka przyzwyczaiła nas do tych maleńkich postaci i ciężko się z nimi rozstawać. Ostatni fragment w moim hafcie: Patrząc z perspektywy całości mam swoje ulubione fragmenty w paradzie.   Mały kotek zamknięty w przestrzeni 1 cm x 1 cm skradł moje serce na samym początku. W całości: Skoro finał - to czas na refleksje. Praca nad haftem była czystą przyjemnością. Nie tylko ze względu na opracowany wzór, ale i na materiał. Idąc za propozycją Agi wybrałam Murano Lugana 32 ct kolor 770. Nie pracowałam na nim wcześniej, lecz okazał się strzałem w dziesiątkę. Igła szła jak po maśle.  Na pewno zamówię więcej i w innych kolorach, muszę tylko obrabować bank.  Dużym wyzwaniem było konturowanie - wydawało się straszne na początku...

Słodkie Święta - życzenia

Choinka świeci już lampkami, z kuchni wydobywają się zapachy pobudzające apetyt, odkurzacz pracuje na pełnym gazie, przygotowania do najwspanialszych rodzinnych Świąt idą pełną parą. Chcę Wam je trochę osłodzić i przesłać życzenia. Niech magia bożonarodzeniowego czasu trwa nie tylko od 24 do 26 grudnia, niech świąteczny stół służy rozmowom, przy których będziecie spoglądać na siebie z ciepłem w oczach, niech te chwile będą prawdziwym odpoczynkiem. Do życzeń dołączam pierniki, których w tym roku upiekłam chyba tonę i lukrowałam je w listopadowe i grudniowe wieczory. Oczywiście pomagała mi w tym Ania. (zdj. Urszula Paśnikowska) (zdj. facebook, Beauty Nails Point) Pochwalę się jeszcze swoimi zimowymi pazurami: (zdj. Urszula Paśnikowska) Słodkich Świąt!

Kartki z życzeniami świątecznymi

Od dłuższego czasu trwa świąteczny sezon. Rękodzielnicy rozpoczynają go dużo, dużo wcześniej, nie chwaląc się na potęgę już we wrześniu czy październiku z natłoku świątecznych prac.  Pobożnym moim tegorocznym życzeniem było zabrać się za kartki kilka miesięcy wstecz, by nie robić ich na ostatnią chwilę.  Życzenie - życzeniem, a życie - życiem.  No, nie udało się.  Wcześniej wyprodukowałam tylko 10 szt. Jak wariatka kleiłam przez ostatni weekend kilkadziesiąt kartek, bo i rodzina duża, i do blogowych koleżanek też chcę wysłać ciepłe słowa.  Proste w swojej kompozycji, mało dopieszczone, popłynęły właśnie w świat.  Efekt części sobotnio-niedzielnych zmagań, bo nie udało się sfotografować wszystkich: Kilka kartek nadało powtórne życie ścinkom. Korzystałam z grafik z bloga Far Far Hill , z digi napisów  Teo z Teodorowego Zakątka  oraz Karoliny z bloga kalka-art. W szufladzie znalazłam niewykorzystan...

Mini SAL Belle&Boo - haft (4)

Powoli słodka parada małymi krokami dziecięcych stópek zaczyna zapełniać długaśny kawałek materiału. Haftuje się ją bardzo przyjemnie.  Chłopcy wyłaniali się spod igły krzyżyk za krzyżykiem, chociaż pogoda nie nastrajała optymistycznie.  Mimo wysypu grzybów i kilku słonecznych dni, nie ma co ukrywać - jesień nas nie rozpieszcza. Frajdę ze spadających liści miałyśmy z córką jedynie w drodze z przedszkola do domu, kiedy urządzałyśmy sobie liściane bitwy. Nasz powrotny szlak co prawda jest przy ruchliwej ulicy i niejednokrotnie miałam wrażenie, że obserwujący nas kierowcy stukają się w czoło, ale wojna nie bierze jeńców i nie zwraca uwagi na otaczających gapiów.  Zabawa z dzieckiem także. Wieczorki z kolei leniwie kradłam na robótki. W końcu wyłoniła się kolejna część dziecięcego pochodu. Całość: Czas powoli na układanie sobie w głowie planu, jak zagospodarować gotowy motyw, chociaż nie będzie to łatwe zadanie. Kilka początkowych pomysł...

Halloween z Belle & Boo - testowanie wzoru Chagi

Późną nocą, kiedy budzą się nocne duchy, tuż przed wybiciem północy zgłosiłam się rzutem na taśmę na testowanie wzoru Chagi . Nie byle jakiego, bo w klimacie halloweenowych strachów, z Belle i Boo w roli głównej.  To wzory, które zawsze mają pierwszeństwo przed innymi, czuję do nich niepohamowaną miętę, dlatego to ogromne wyróżnienie, że zagościł na moim tamborku. Podziwiam Agnieszkę za smykałkę do tworzenia krzyżykowych schematów z obrazów. Chociaż szarówka coraz szybciej zagląda do okien i teoretycznie wieczory zaczynają się wcześniej, to jednak nie oznacza, że czasu na haftowanie jest więcej. Rozciągałam swoją pracę do granic nocy, czasem słysząc gdzieś w oddali pochrapywanie męża i cichy oddech dziecka.  Wyzwanie było niemałe, czas naglił. Przy wyborze materiału musiałam posiłkować się swoimi zapasami, a zasoby były uszczuplone. Nie ośmieliłabym się haftować wzoru na kanwie, odpadały też lny białe i ecru. W finale została piaskowa Murano Lugana i len o...

Warsztatowe pierniczenie - lukrowane podlaskie motywy

Bardzo popularne ostatnimi czasy są dekoracje piernikowe.  Internet aż buszuje od ilości słodkich, małych dzieł sztuki.  Podziwiam - to mało powiedziane - ja chłonę wszystkie dekoracje, które wychodzą spod ręki  Mandrivki .  Moje serce skradły nie tylko misternie wykonane lukrem zdobienia, ale przede wszystkim podlaskie wzornictwo.  Myślę, że to zauroczenie jest u nas podobne, płynie jedną falą prosto z serca. Wynika to z bardzo dużego poczucia przynależności do własnego miejsca na ziemi, ale też z miłości do naszych przepięknych motywów.  To się czuje pod skórą i swój swego pozna. Kto był na Podlasiu (myślę o tych zakątkach, w których diabeł mówi "dobranoc") z pewnością poczuł ten niepodrabialny klimat. Tworzą go bardzo malownicze miejsca i przede wszystkim ludzie otwarci na innych jak nasza Kraina Otwartych Okiennic .  Magię regionu Mandrivka - Ewa Stepaniuk - przenosi z wielkim wyczuciem na małe pierniki. Chociaż to tylko część jej dz...