Przejdź do głównej zawartości

Posty

Pas łowicki

Sezon studniówkowy tuż tuż. Licealiści ćwiczą już pewnie pierwsze kroki poloneza, by godnie zaprezentować się na balu.  Prawie rok temu o podobnej porze zostałam zapytana, czy podjęłabym się uszycia pasa do sukienki. Agatka szykowała powoli swoją kreację z elementami ludowymi. Osobom, które bardzo lubię z reguły nie odmawiam, więc zaczęły się poszukiwania materiału i rozrysowanie wzoru.  Pas miał być łowicki, sukienka czarna, dlatego oczywistym wyborem były eleganckie, czerwone róże.  Na bazę użyłam 100 % wełny. Obawiałam się, czy nie będzie za ciepła przy noszeniu, ale bądź co bądź, powierzchnia nie jest duża. Szerokość optymalna wyszła 7 centymetrowa.  Ok, materiał wybrany, wzór rozrysowany, to do pracy. Najpierw konturowanie (biała kredka szybko znika pod palcami). Potem cieniowanie. Jedna róża, druga róża, trzecia róża.... Przyznaję, że popełniłam jeden błąd. Powinnam przed haftem zaprasować pod spodem fizelinę - haft nie ściągałby się t...

Broszki po kaszubsku

Nie mogę się uwolnić od robienia broszek.  To wdzięczny temat i sam haft zajmuje niewiele czasu.  Nieproporcjonalnie do prac zmierzających ku finalnemu złożeniu tego drobiazgu w całość.  Haft kaszubski często pojawia się w moich "tworach". Powiedzmy, że to taki leitmotiv niektórych prac. Postanowiłam tym razem uszczknąć drobne motywy ludowe i zamknąć je w małej formie. Powstała mała porcja broszek a la Kaszuby.   I przystawki, każda z osobna.           Nie umiem wybrać tej jednej ulubionej.

Dzień Nauczyciela

Dzień Nauczyciela zbliża się wielkimi krokami.  Już prawie zapomniałam, że takie święto ma swoje miejsce w dorocznym kalendarzu. Szkoły dawno pokończyłam, więc i nauczyciele odeszli już do szufladki z napisem "wspomnienia".  Od tego roku czas zacząć celebrować dzień 14 października, bo moje Pacholę jest już przedszkolakiem. By docenić pracę Pań z naszego przedszkola postanowiłam zrobić im kartkę z życzeniami, coby im się miło zrobiło. Prostą, ale od serca.  Wybrałam kwiatowy wzór i się zaczęło: Z trochę bliższej perspektywy: Trzy wieczory pracy zaowocowały sympatyczną kartką z bratkiem  (wyszła rozmiaru A5). Pozostało jeszcze napisać kilka ciepłych słów i gotowe. Mam nadzieję, że Panie Przedszkolanki poczują się docenione :)

Biżuteria skompletowana

 Tym razem krótko.  Pierścionków nie noszę (z wyjątkiem obrączki). Ale wiem, że niektórzy lubią. I z ciepłą myślą o nich "popełniłam" haftowany pierścionek. Powstał pomysł zrobienia pierwszego  kompletu biżuterii, razem z zawieszką i broszką o takich samych motywach.  Broszkę oddałam w dobre ręce, a reszta czeka na właściwy moment obdarowania.  Co prawda muszę postarać się o ładną oprawę kompletu, wszak prezenty ocenia się również po pudełku :) Pierścionek ma regulowany rozmiar, więc powinien wejść na większość paluszków. Na moje chude łapy jest ciut za mały, ale ja jestem w najniższych kategoriach rozmiarowych (wielkość 11). Zawieszka prezentuje się równie pięknie. Być może dorobię jeszcze jedną broszkę.... 

Broszki w czerwieni

Buszując w sieci można znaleźć mnóstwo ciekawych inspiracji.  Moje oko przykuła na dobre haftowana biżuteria. Pięknie wkomponowany haft wypukły w broszkę lub zawieszkę zachwycił do tego stopnia, że nie mogłam przestać o nim myśleć. Co prawda to technika dotąd mi nie przepraktykowana, ale zmobilizowało mnie do stworzenia czegoś "po swojemu".  Moja biżuteria jest dosyć niewielka.  Sam haft trzeba było zamknąć w owalu 1,8 x 2,5 cm, co było nie lada wyzwaniem.  W całości wysokość to ok. 3 cm. Pierwszy motyw, który powstał to prosty kwiat: Kolejny to makowy pąk: Postanowiłam poeksperymentować i do kompletu powstała zawieszka z rozkwitającą różą:  Końcowy efekt wygląda następująco: Półfabrykaty i kaboszony do wykonania tych drobiazgów znalazłam w internetowym sklepie  Passion Room.

Powrót do przeszłości czyli prapoczątki

Gdy myślę o kaszubskim hafcie, zawsze wracają do mnie wspomnienia z dzieciństwa. Przy babcinym kuchennym stole, przy którym wcinaliśmy pierwsze omlety (które okazały się potem zwykłymi grubymi naleśnikami), piliśmy mleko z pianką prosto od krowy i delektowaliśmy się "ciapką"*, wisiała urocza makatka. Niepozorny kaszubski haft zawsze rozjaśniał to miejsce. A w mojej pamięci zakotwiczył się z najpiękniejszymi wspomnieniami. Wiele lat później motyw kaszubski, odkryty na nowo, stał się początkiem moich pierwszych zmagań z igłą.  Na poważnie haft zajął moją głowę pod koniec nauki w liceum (czyli koniec lat 90-tych).  Stare lniane spodnie podarowane od mamy postanowiłam przyozdobić po swojemu. Sięgnęłam po wzór przemycony w jakiejś starej gazecie o hafcie krzyżykowym (dziwne, nie?). Wybór nici był dość ograniczony. Ale powstało coś takiego: Pierwotnie spodnie miały długie nogawki, z czasem uległy samodestrukcji i zostały skrócone do rybaczek. W zbliżeni...

Podlaska Oktawa Kultur - kampania promocyjna

Dla niewtajemniczonych:  Podlaska Oktawa Kultur to festiwal realizowany w Białymstoku i województwie podlaskim pod koniec lipca. Ale zacznę od tego jak kiełkował w głowie jego dyrektora: Andrzeja Dyrdała. Pan Andrzej od wielu lat kierując Zespołem Pieśni i Tańca "Kurpie Zielone" występował (również jako muzyk kapeli) na festiwalach, tych organizowanych bliżej i tych w odległych zakątkach świata. Wiadomo, jeśli ma się wgląd w rzecz "od kuchni", widzi się o wiele więcej. Z pasji muzycznej i folklorystycznej zakiełkował zalążek myśli: "a czemu nie zrobić tego u nas?". I tak wiele lat doświadczeń festiwalowych sprawiło, że pan Andrzej postanowił stworzyć własną niepowtarzalną potrawę. Do jednego rondla wrzucił same najsmaczniejsze kąski i przyprawił tak, że powstała wykwintna Podlaska Oktawa Kultur. Zdobył gwarancję finansowania z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego i zabrał się do pracy. Idea przyświecająca na początku była taka, by na ...

Etno-design: wystawa WOAK w Białymstoku

Wystawy plastyczne, to nie rzecz, na którą wybrałabym się w podskokach. No chyba, że nawiązują do tematu, który mnie zainteresuje.  Jedna z wystaw miała jednak dla mnie osobiste znaczenie: Po pierwsze: dotyczyła inspiracji folklorem w baaaardzo szerokim znaczeniu. Od dywanów, przez haftowane lub tkane torby, ubrania, biżuterię, po designerskie fotele, płytki ceramiczne, a nawet rower. Po drugie: miałam zaszczyt być jej małą częścią  Po raz pierwszy w życiu wystawiłam swoje prace na tak szeroki widok publiczny. Wszystkie rzeczy można było oglądać w okresie wakacyjnym od 17 lipca do 21 sierpnia w Galerii WOAK w Białymstoku.  (fot. M. Adamski) Przyznam, że taka ilość ludzi wprawiła moje serducho w drżenie. Tym bardziej, że były to osoby twórcze, które również wystawiały swoje prace. Moje (jak to pięknie brzmi) perełkowe prace - pas i beret: (fot. M. Adamski) Haftowane broszki, zawieszka i pierścionki. Oczywiście nie mogło zabraknąć motyw...

Skrawki wspomnień

Pisałam o miłości z dzieciństwa, o przewijających się motywach kaszubskich. Posłuchajcie..... W czasach kiedy dorastałam każdy gadżet był na wagę złota, jako dzieci mieliśmy ich mało, dlatego tak bardzo je docenialiśmy. Pierwsze misie kupowane w kioskach, zabawka-mikser do shake'ów wypróbowany na przydomowych zielskach. Swoją drogą mielenie traw było przyjemną rzeczą, dopóki do tej zupy nie dodałam piasku. Mikser przeżył jeden dzień :( Ale to już inna historia. Dzieciaki miały wtedy swoje, jakże pięknie dziś nazywane "garnitury śniadaniowe". Krótko mówiąc, była to zastawa stołowa dla dzieciaków: miseczka, talerzyk, kubeczek w jakiś kolorowy motyw. W naszej szafce były dwa.  Pierwszy z króliczkiem służył jako karta przetargowa mamy do jedzenia przede wszystkim zupy: - Jedz, bo króliczek pod same uszy ma zupę! Wiosłuj szybko, żeby się nie topił!  I biedne dziecko przejęte losem także biednego króliczka, ratowało go z obiadowej opresji. Druga zastawa była bardz...

Kaszuskie love

Moja pierwsza miłość: haft kaszubski. Miłość z dzieciństwa.  Wiadomo nie od dziś, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Wspomnienia jak kawałki pourywanego filmu zostają w pamięci każdego. Taki kadr i ja mam w swojej głowie: drewniany, trzyizbowy dom jak wiele innych w tamtych czasach, kaflowy piec w kuchni do której wchodziło się od razu z sieni, przy ścianie vis a vis drzwi stół, a nad nim makatka w kaszubskie motywy. Odkryty później w jakimś czasopiśmie robótkowym wzór od razu przyciągnął moją uwagę. Teraz już mam świadomość dlaczego. Zrobiłam swój pierwszy motyw na jakichś spodniach. Wyszedł nawet-nawet. Wiele razy później motywy tego właśnie haftu przewijały się przez wykonywane przeze mnie rzeczy. Haftowane, rysowane, kalkowane... Aż ostatnimi czasy zainspirowała mnie nowa technika - quilling. I tak oto powstały współczesne inspiracje: kaszubskie pocztówki.