środa, 11 października 2017

Tajemnica dostarczonej paczki czyli niespodzianka ukryta pod zafolkowanym candy

Organizując Zafolkowane candy zaznaczałam, że nagroda będzie niespodzianką.
Sama lubię być zaskakiwana, więc mam nadzieję, że pomysł był dobry.
Losowanie miało miejsce na początku października.
Szczęśliwy los należał do Małgosi Zoltek.
Przesyłka doręczona, więc śmiało mogę uchylić rąbka tajemnicy i pokazać, co wrzuciłam do środka.

Na początek kartka z gratulacjami i słodki piernik. Takie ciasteczkowe cuda robi na Podlasiu Mandrivka. Na lukrze odwzorowany jest motyw z ruczników obrzędowych.


Z własnoręcznie wykonanych rzeczy znalazło się drewniane pudełeczko. Moim wkładem było ubranie pokrywki w haft. Nie chciałam go przekombinować, dlatego dekoracje nie są wielkie. 
Koronka, prosta rypsowa wstążeczka i serduszko dopełniają całości.



A w pudełku znalazły się:


Do kompletu dołączyłam kubeczek


Mam nadzieję, że Małgosia twórczo wszystko zagospodaruje.

niedziela, 1 października 2017

Zafolkowane candy - wyniki

Bardzo dziękuję wszystkim za udział w zabawie i świętowanie razem ze mną rocznicy internetowego bytu na blogu.
Nie będę się rozwlekać i przedstawiam Wam dzisiejsze wyniki:

Skrzętnie wypisane zgłoszenia powędrowały do pudełka...


...z którego losowały małe rączki...


...i wyciągnęły szczęśliwy los :)


Niespodzianka  poleci do Małgosi Zoltek z bloga Magiczny świat krzyżyków

Gratuluję Ci ogromnie, Małgosiu!
Paczuszka już przygotowana, czekam tylko na adres. 
Prześlij go proszę na mail: agnieszka.jakubicz@gmail.com

P.S. Pudełeczko jest częścią niespodzianki
P.S. 2 Jeszcze jedno miejsce czeka u mnie w drugiej odsłonie zabawy Podaj Dalej
 Tam niespodzianka gwarantowana, tylko wymagająca cierpliwości :)

wtorek, 26 września 2017

Podaj dalej - odsłona druga

Jak worek szczęścia się rozwiązuje to pełną parą.
Nie tak dawno dzieliłam się z Wami niespodzianką, którą dostałam od Jasiowej Mamy w "Podaj dalej", a tu ponownie do moich drzwi słyszę pukanie. 
Tym razem nie listonosz, a sąsiadka :)
Przechowaną u niej przesyłkę doręczyła w moje ręce.
A tu:


Kolejna niespodzianka przyszła od Kasi z bloga Radość Tworzenia - Carpediem.
Kartka jest przepiękna, podstawka cudna, ale to frywolitkowa zakładka skradła moje serce - podziwiam tę technikę.
Kochana, nawet nie wiesz jak przyda mi się ten malutki tamborek do broszkowych haftów. Co prawda jedna Mała Ochotniczka od razu go chwyciła i orzekła, że to dla niej.
Będę wredną matką i chyba go gdzieś głęboko schowam.
My precioussss......


Zatem nadarza się kolejna okazja na niespodzianki ode mnie.
Oj, będę się musiała postarać, bo zapewne wszystkie przesyłki pójdą jednym pakietem.
Według zasad z bloga Kasi obdaruję dwie osoby.
Na przygotowanie prezentów mam rok.
Oczywiście po otrzymaniu niespodzianki Obdarowany kontynuuje zabawę u siebie.

Jeśli ktoś ma ochotę je przygarnąć - proszę o komentarz.


czwartek, 14 września 2017

Miła niespodzianka czyli pierwsze Podaj Dalej

 Niespodzianki - oczywiści te dobre - mają w sobie niesamowitą moc wywoływania uśmiechu na twarzy.
Otwierając skrzynkę na listy zauważyłam wepchnięta przez listonosza przesyłkę.
Adres nadawcy w pierwszej chwili niewiele mi powiedział. 
Ale zawartość dała do zrozumienia, że przyszedł i do mnie ten moment radowania się chwilą rozpakowywania skarbów ukrytych pod papierem i bąbelkami. 
Kartka wyjaśniła cała tajemnicę - to prezent od Jasiowej Mamy w zabawie Podaj Dalej.


Paczuszka zawiera wszystko, co pasuje idealnie do twórczych poczynań: mulinka do haftu, papiery, tasiemka, guziczki i urocze sklejki posłużą do kartek, drewniana zakładka do książek (świetna, bo nie rozmoknie podczas czytania w wannie). 
Nie mówiąc już o dopieszczeniu mojego podniebienia, bo czekoladą na bank się nie podzielę. Będę pożerać w tajemnicy przed mężem i Anią.


Zabawa w Podaj Dalej ma jeden niezaprzeczalny plus: dzielenie się drobiazgami w połączeniu z nieoczekiwaną miłą przesyłką to fantastyczna poprawa humoru w każdej sytuacji.

Dziękuję!

I śpieszę ogłaszać Podaj Dalej u siebie wzorując się na zasadach Jasiowej Mamy: 
trzy pierwsze osoby, które chciałyby otrzymać niespodziankę z odrobiną zafolkowania, niech wpiszą w komentarzu swoją chęć uczestnictwa. Na przygotowanie prezentu mam rok, a obdarowane osoby po otrzymaniu niespodzianki zobowiązują się zorganizować zabawę na swoich blogach.

czwartek, 7 września 2017

Mini SAL Belle&Boo - haft (3)

Z ogromną przyjemnością haftuję dzieciaczki, chociaż wolny czas wcale nie jest łaskawy. Przegrywa często z pracą i ze zmęczeniem.
W sezonie wakacyjnym, jak na ironię, wolnych chwil u mnie jak na lekarstwo, bo to czas imprez, a co za tym idzie - mnóstwa służbowych obowiązków.
Udało mi się na szczęście wziąć urlop w sierpniu, poniekąd dlatego, że zamknięte przedszkole mojej Małej wymusiło całodzienną nad nią opiekę.
Wyjątkowo zgraliśmy się też urlopami z mężem (Halleluja!) i długo się nie namyślając ruszyliśmy odwiedzać rodzinę.
Wiedząc, że na pewno na miejscu znajdzie się czas na haftowanie, wzięłam ze sobą wszystkie potrzebne rzeczy. 

Może Elbląg to nie Kanary, ale wcale do dobrego resetu nie trzeba cienia palm i drinków z kokosów. Zapewniam, że kuchnia Buni (babci Helutki) nie jest w stanie nawet równać się z ekskluzywnymi restauracjami. A Magda Gessler przy kuchennym stole na bank pieściłaby swoje kubki smakowe do granic rozkoszy ;)

Moja Ania z kolei zajmowała się nadzwyczaj ciekawymi rozrywkami. Największą frajdę sprawiały jej wyścigi ślimaków, zbieranych z ogródkowych roślin, koszenie trawy i odwiedzanie piwnicy pełnej skarbów, do której zanurzała się co wieczór z wujkiem pomagając rozpalać piec. Ponadto miały miejsce zabawy z szaloną ciocią.
Tatuś relaksował się na swój sposób, a u mnie na materiale przybywały kolejne krzyżyki. Oczywiście w towarzystwie najlepszej na świecie drożdżówki i rozpływającego się w ustach jabłecznika (na samą myśl dostaję ślinotoku).

Nie udało mi się zrobić na raz całości, dlatego prace nad haftem trwały również  w Augustowie, gdzie spędzaliśmy czas w rodzinnym gronie z dzieciakami szwagra.
Nigdy nie podejrzewałam, że znajdę pomocników, którzy zamiast oglądania bajek będą kłócić się o miejsce obserwatora przy tamborku i o kolejność rozwijania i ucinania nici.

Całość dokończyłam już wykorzystując wieczory w domu. 




Zawsze warto wymieniać się doświadczeniami z  koleżankami po fachu.
Chaga zdradziła mi jak robi siatkę 10 x 10. Przepróbowałam i śmiało mogę powiedzieć, że była to cenna rada,
Trzeba tylko uważać, żeby nie zahaftować nylonowej nici, inaczej cały zarys siatki znika.

Agnieszko, dzięki za podpowiedź.


Wszystkie dotychczasowe części SAL-u w całości:


Kolejna odsłona uroczego haftu za mną, czekam niecierpliwie na kolejną część.

wtorek, 5 września 2017

Urodzinowe candy po raz wtóry

Czas leci jak szalony. 
Obejrzałam się, że stuknęły mi 2 lata blogowania.
Jak zwykle w tym pędzie jestem do tyłu, bo rocznica miała miejsce w sierpniu.
Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby podzielić się z Wami radością i z tej okazji przyszykować prezent - w końcu to urodziny.
Oczywiście z folkowym pazurem.
Moja mania chomikowania rzeczy z ludowymi akcentami ma się świetnie i zbiór trochę się rozrasta, więc obdarowana osoba na pewno znajdzie coś z tym motywem.

Chciałabym jednak pozostawić nutę suspensu i nagrodę sprezentować jako niespodziankę.
Ze swojej strony gwarantuję, że dopieszczę ją najlepiej jak potrafię.

Baner do pobrania:


Zasady Candy Urodzinowego:
1. Dodaj komentarz pod postem z chęcią udziału i adresem bloga.
2. Jeśli nie blogujesz podaj swój adres mail i polub profil Zafolkowana na fb.
3. Dodaj podlinkowany baner na pasku bocznym lub (jeśli chcesz) w osobnym poście.
4. Miło mi będzie zaprosić Cię grona Obserwatorów.
5. Pokrywam koszty wysyłki tylko na terenie Polski, więc jeśli masz polski adres mieszkając za granicą to również zapraszam do udziału. 
6. Zabawa trwa do 30 września 2017 r.

Zapraszam do świętowania razem ze mną.

niedziela, 13 sierpnia 2017

Podlaska Oktawa Kultur - relacja

W tej sprawie jestem całkowicie nieobiektywna.

Podlaska Oktawa Kultur - X Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sztuki i Folkloru to wspólne dzieło wszystkich pracowników Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury w Białymstoku.

Od strony odbiorców to barwna parada inaugurująca wydarzenie i pięć dni koncertów zespołów z całego świata na scenie przy białostockim Ratuszu. Widownia chłonie muzykę, tańce, folklor, które potrafią zapierać dech. Płyną relacje, że dla wielu jest to uczta, na którą czekają, wręcz planują urlop, żeby odwiedzić w tym czasie nasze miasto.

Od kuchni mamy szerszy obraz ze wszystkimi pięknymi, ale i stresującymi sprawami organizacyjnymi (wliczając w to całe połacie lasów wyciętych na niezbędne do realizacji papiery). 

Trudno opisywać swoje wrażenia będąc w samym środku oka tego cyklonu. 
Co roku zaś podpatruję to, co mnie najbardziej kręci, czyli hafty i garderobę artystów. Mam to szczęście, że widzę ją z naprawdę bliska i chłoną moje oczy piękno każdej nitki.

W obiektywie Asi Krukowskiej i Marcina Adamskiego festiwal wygląda jeszcze barwniej, choć i tak najwięcej daje oglądanie na żywo.

Zespół "Kazaczata" z Adygei (Federacja Rosyjska)


Dziewczyny z Bośni i Hercegowiny


Zespół "Srpski Vitezovi" z Bośni i Hercegowiny



Dzikość góralska w wykonaniu zespołu "Vołosi". Fantastyczni ludzie i muzycy. W podziękowaniu dostałam ich płytę z autografami. Drugą kupiłam i moje uszy przeżywają o tej pory błogostan.

Nasza Partycja z ZPiT "Kurpie Zielone" w roli modelki

Część modelek z pokazu ubrań białostockiej projektantki Joli Nierodzik (w czerwonej sukience)


Elementy haftowane na kamizelce górali pienińskich - ZPiT "Grajewianie"

Góralskie kierpce - ZPiT "Grajewianie"

Przygotowania przed wejściem na scenę - zespół "Prolisok" z Ukrainy




Zespół "Prolisok" z Ukrainy przed sceną


Zespół "Prolisok" z Ukrainy na scenie. Popisy solowe w hopaku.

Kapela zawiązuje trzewiki - ZPiT "Kurpie Zielone"



Piękne stroje z południowego Podlasia z pereborami, tkanymi spódnicami i fartuchami.
ZPiT "Kurpie Zielone"

Haftowane chustki kurpiowskie. 
To akurat mój wkład w garderobę naszego zespołu "Kurpie Zielone"

Panowie w strojach kurpiowskich z Puszczy Zielonej prezentują się wokalnie.
ZPiT "Kurpie Zielone"





Zespół, na którego koncerty na Ukrainie trzeba stać w długich kolejkach - Narodowy Chór im. Veryovki.

Zespół "Stanica" z Rosji

Zespół "Chudesiya" z Bułgarii

Hipnotyzujące bułgarskie spojrzenia - zespół "Chudesiya"


Profesjonalny zespół "Biełyje rosy" z Białorusi.


Zespół Lovzar - Czeczeni mieszkający w Białymstoku.
Furia w tańcu i finaliści programu "Mam talent".



To najlepsze podziękowanie za organizację - plac przy Ratuszu wypełniony codziennie po brzegi.