piątek, 16 grudnia 2016

Zakupowe szaleństwo

Nazywam się Agnieszka... Jestem folkoholiczką....

Podobno każdy uzależniony wypiera ze swej świadomości nałóg ;)
Nie mogę się oprzeć każdej napotkanej rzeczy, która choć w minimalnym stopniu ma coś wspólnego z ludowymi motywami.

Na każdym kroku sklepy kipią łowickimi wycinanki, które kłują oczy swoją wszechobecnością.
No tak, bo przecież jak ludowe to tylko superkolorowy Łowicz, Łowicz i jeszcze raz Łowicz.
Nie umniejszając oczywiście nic regionowi i motywom, ale każdą słodyczą można się przejeść aż do rozstroju żołądka.

Chociaż już się opatrzył, to obok łowickich wzorów nie można przejść obojętnie.
Przyznam, że bardziej jednak cieszą nie tak dosłowne odniesienia i rzeczy, w których widać inne charakterystyczne dla polskich regionów zdobienia.

Zaczynając od swojego terenu - są przepiękne i unikalne podlaskie perebory w kolorystyce czerwieni połączonej z czernią, bielą czy granatem, cudne płaskie hafty kwiatów na wełnach, krzyżykowe inspiracje spod wschodniej granicy. 
Na pobliskich Kurpiach proste, ale urzekające hafty pułtuskie, wycinankowe leluje i gwiazdy. 
Idąc dalej - kujawskie połączenia tiulu w hafcie, nie mówiąc już o misternych cieniowaniach na Śląsku, góralskich guniach i serdakach w róże, na różnorodnych parzenicach (co wioska, to inna) kończąc.

 Polskie motywy to skrzynia pełna skarbów, tylko je odkrywać.

Wracając do zakupów - poczyniłam w nie tak dawnym czasie zapasy, które mnie ogromnie cieszą. Niektóre wykorzystam niedługo, inne poczekają trochę na swój moment inspiracji. 

Znalazły się tu materiały, naturalne lny i bawełny z nadrukiem.


Kilka zbliżeń:






Materiał, który według sklepowej nazwy nazywa się "leżakowym" mi przypomina ludowe pasiaste spódnice.


Materiał w kaszubskie wzory, który kupowałam na metry okazuje się zyskiwać na popularności.
Upolowaną gratką okazały się rękawice kuchenne. Wykonane przez polską firmę. Są bardzo pomysłowe, bo mają kieszonkę z wszytym magnesem i fajnie trzymają się lodówki, przez co zawsze są pod ręką.


Przez internet zamówiłam też coś biurowego.
Wiadomo, że w pracy długopisy kradną chochliki. Ale jak mi któryś podpierniczy moje - to znajdę skurczybyka bez problemu.

(zdj. folkstar.pl)

(zdj. folkstar.pl)

I chociaż portfel nieco uszczuplony cieszę się jak dziecko z cukierków.

11 komentarzy:

  1. Szyć moja droga nie potrafię, ale zachwyca mnie różnorodność wzorów i kolorów na materiałach. Rękawice kapitalne, ale długopisy....bajka!!! Kocham długopisy :) Świetne zakupy poczyniłaś :) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna pasja :) Ja mam manię na innym punkcie, więc rozumiem Twoją radość! Pozdrawiam serdecznie, Ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Aga - fajne zakupy poczyniłaś.....ale doskonale Cię rozumiem...tak to jest, że ciężko jest przejść obok rzeczy które są naszą pasją...
    Niedawno byłam na wycieczce we Wrocławiu i idąc z grupą i przewodnikiem, zobaczyłam ogromną książkę o rosyjskiej ikonografii....niestety nie mogłam się oderwać od grupy i wejść do księgarni - czego do dziś nie mogę przeboleć....
    I tak to z nami jest:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo udane zakupy :) A ten długopis z wzorem kurpiowskim podoba mi się już od jakiegoś czasu, pewnie go sobie w końcu kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zakupy, czasem każdy musi troszkę zaszaleć;-)
    Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piekne zakupy, trzeba czasem poszaleć z zakupami...my kobiety tak mamy :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne zakupy! piękna pasja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne zakupy i będzie z czego tworzyć :*

    OdpowiedzUsuń