środa, 23 września 2015

Jestem sobie przedszkolaczek...

W życiu rodzica przychodzi czas, kiedy pociecha staje się już na tyle duża, że może nosić miano przedszkolaka.
Dni zbliżały się wielkimi krokami, więc i mojemu krasnalowi trzeba było sprawić wyprawkę: kapcie, worek i oczywiście pościel do leżakowania. O nietypowych wymiarach 220 x 80 cm. 
Pierwsza myśl: "pewnie gdzieś można kupić, tylko gdzie?".
Internet przeszperałam gruntownie, jednak nie znalazłam wzoru, który by zachwycał. Wszędzie misie, kaczuszki, kwiatuszki. Nic, tylko misie, kaczuszki, kwiatuszki...

Aż podczas zwykłych zakupów w hipermarkecie, znalazłam na półce promocyjną pościel w łowickie wycinanki. Wystarczyło tylko wykonać jeden telefon: 
- "Halo"
- "Asiaaaa, przerobisz?".
Uff, zgodziła się.
W niedługim czasie powstał komplet (a w zasadzie dwa) pościeli dla małego przedszkolaka.
Worek uszyty z pozostałości materiału wyszperanego w sieci.



Zrobiło mi się miło, gdy wyprawka powędrowała do przedszkola i panie pochwaliły pracę.
Mam nadzieję, że moja Myszka ma w tej pościeli kolorowe sny.

1 komentarz: