czwartek, 2 maja 2019

Z podlaskiego kufra - ręcznik ludowy

Motywy haftów w wielu polskich regionach mają swój charakter, były lub są tworzone w pewnym kanonie. Dlatego łatwo jest określić, który haft skąd pochodzi.
Bez trudu rozpoznaje się łowickie wielokolorowe róże, białe kujawskie kwiaty na jednolitym tle czy kaszubskie schematy.

Na Podlasiu i ręcznikach obrzędowych ten zbiór haftów jest tak ogromny, że można z niego brać garściami, a i tak pewnie nie wyczerpuje się tematu do końca.
Z lubością przeglądam katalogi ręczników ludowych i obserwuję tę piękną różnorodność.

Ostatnio miałam ogromną przyjemność zanurzyć się w jeden motyw na dłużej, ponieważ zajmowałam się wykonaniem haftu według autentycznego wzoru z 1920 r. z Plosek na Podlasiu.

Ręczniki obrzędowe nie służą tylko ozdobie, wyrażają o wiele więcej. 
Symbolika w nich ukryta określa postrzeganie świata. Nie bez przyczyny ręcznik ma dwa końce: pierwszy to początek życia, drugi jego zmierzch. Tymi końcami splatano również ręce nowożeńcom na znak połączenia dwojga ludzi w jedno. Ręcznik dawniej towarzyszył w wielu momentach życia: podczas narodzin, chrztu, ślubu, śmierci. Otaczano nim to, co najważniejsze i był zawsze podczas ważnych momentów. 
Wzór ptaków pojawia się często i zazwyczaj określa małżonków, którzy niedługo połączą się i stworzą rodzinę, dlatego na wielu ślubnych ręcznikach ptaki wiją swoje miejsce.
Ręcznik obrzędowy to swojego rodzaju świętość, dlatego pracując na czystym materiale i upiększając go haftem miałam wrażenie, że to o wiele więcej niż zwyczajna tkanina.

Poprzednio pokazywałam gotowy wzór.

Zobaczcie jak wygląda w pełnym słońcu na chwilę przed tym, jak trafi do swojej właścicielki.



1 komentarz: