poniedziałek, 29 maja 2017

Czekoladownik w fiolecie

Wolny wieczór zaowocował czekoladownikiem.
Postawiłam tym razem na fiolety. To kolory, które bardzo lubię, mają w sobie dużo wdzięku.






Zrobiłam  jeden błąd - zapomniałam na samym początku wkleić wstążeczkę, która zamykałaby czekoladownik.
Gapiostwa niestety nie da się cofnąć, a dodatkowe przewiązanie popsułoby cały efekt.
Nic to, i taki mi się podoba.

A z czekoladownikiem jak z ludźmi - najważniejsze i najsmaczniejsze kryje się w środku ;)

Zresztą szybko znalazł swojego właściciela, któremu słodko podziękowałam za przysługę.

7 komentarzy:

  1. Śliczny czekoladownik stworzyłaś - bardzo ładnie wkomponowały się te kwiatuszki w całość:)Taki majowy - tak mi się kojarzy z fioletem bzów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam słabość do fioletów, a do bzu w szczególności, bo zdobiły kościół w dniu mojego ślubu.

      Usuń
  2. Czekolada darowana w takim opakowaniu bez dwóch zdań zdecydowanie lepiej smakuje :)) Bardzo, bardzo mi się podoba! Dopiero niedawno, na którymś z blogów odkryłam, że można tak pięknie podarować komuś zwykłą czekoladę. Cudne "opakowanie".
    Pozdrawiam Małgosia
    P.S. Dziękuję za podpowiedź z filcem i wklejonymi wstążeczkami. Proste rozwiązanie, a na nie nie wpadłam :)
    http://margoinitka.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo piękny czekoladownik:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prosty, a jaki efektowny :)
    Cieszę się że bawisz się na moim blogu i razem ze mną świętujesz :) Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny czekoladownik stworzyłaś:)

    OdpowiedzUsuń