poniedziałek, 19 września 2016

Belle & Boo - Ahoy there!

W najnowszym wrześniowym numerze Cross Stitchera pojawił się wzór, obok którego nie mogłam przejść obojętnie. 

Zauroczona wzorami z serii Belle & Boo wiedziałam, że wszystkie inne robótki pójdą w kąt i nie tknę ich do czasu, póki nie skończę uroczej dziewczynki i jej króliczka.
Chociaż tym razem wzór nie jest typowy - zabrakło króliczka. Zamiast niego jest drewniany koń na sznurku, a sama Boo wciela się w postać małej piratki. Jak sugeruje redaktor naczelna - to motyw do pokoju chłopięcego, ale jest on tak urzekający, że nie rozdrabniałabym się nad tym, do kogo ma trafić.

Po analizie wzoru i przejrzeniu brakujących kolorów wniosłam małe poprawki. Lenistwo przemówiło i podpowiedziało, żeby nie kupować motków tylko dla kilku krzyżyków. Posłużyłam się więc wzornikiem nici DMC i dobrałam numerację z dostępnych zasobów tak, by nie odbiegała od oryginału. Takim sposobem chustka Belle i pasy na sweterku robione były zamiennymi kolorami.
Dodatkowo, w wielu miejscach wzoru krzyżyki wychodziły poza konturowanie, więc starałam się stawiać je w ¾, żeby zachować łagodniejszy obrys.

Wychodzę z założenia, że haftowanie ma sprawiać przyjemność.
I tej przy pracy nie zabrakło. 
Idąc też tropem pirackim - dostałam przy tamborku wiatru w żagle i obrazek powstał dość szybko.








Jeszcze nie raz powitam na tamborku wzory tej serii.

15 komentarzy:

  1. Super piratka z konikiem:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piratka świetna i super dobrane kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A myślałam, że to chłopiec... Uroczy obrazek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też myślę że to chłopiec :) śliczny haft, szybciutko się z nim uwinęłaś i możesz już cieszyć oko cudnym piratem :) też mam go w planach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny! Konik z opaską jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładna praca, podziwiam :D Do haftu niestety brak mi cierpliwości :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny pirat i jego rączy konik :) Ja też staram się posługiwać mulinami z tzw. odzysku. Tych zaczętych mulin jest tak dużo ,że przecież trza je jakoś wykorzystywać .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny wzorek. Zazdroszczę umiejętności zastępowania kolorów innymi. Ja zawsze boję się, że będzie coś nie tak i kończy się ... kupnem nowej muliny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny obrazek! Ja też staram się korzystać z tych mulin, które mam :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aż trudno tutaj rozpoznać naszą kochaną Belle :) Taki łobuziak z fantazją wyszedł :D

    OdpowiedzUsuń